WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  POMYSŁ NA WNĘTRZE  /  Mieszkanie, w którym rządzi kobieta str. 1

Mieszkanie, w którym rządzi kobieta

Mieszkanie, w którym rządzi kobieta

Fot. Tomasz Markowski


Projekt aranżacji tego mieszkania zakładał zastąpienie pamiątek z przeszłości elementami z pozytywną energią. Teraz jego wnętrze oddaje optymistyczne podejście właścicielki.


Chaotyczna aranżacja, pozbawiona zdecydowanych akcentów przestała być aktualna w momencie, gdy pani Joanna rozpoczęła nowy etap życia. Optymistyczne podejście do świata, jakim emanowała, potrzebowało odpowiedniej oprawy. Dlatego też niezbędna okazała się metamorfoza dotychczasowych wnętrz, a tak ważna zmiana nie mogła się odbyć bez udziału specjalisty.

Transformację najbliższej przestrzeni inwestorka postanowiła powierzyć architekt Annie Mai Kublickiej, poznanej dzięki projektantce przydomowego ogrodu.

— Już przy pierwszym spotkaniu zauważyłam, że Joanna to wulkan energii. Kobieta, która wie, czego chce. Postanowiłam zmierzyć się z jej oczekiwaniami i zaprojektować wnętrza odzwierciedlające jej osobowość — opowiada Anna Kublicka, właścicielka studia architektonicznego w Szczecinie.

Z koronkowym akcentem

Intensywne życie towarzyskie pani domu było dla architektki podpowiedzią, że szczególną troską powinna otoczyć wizytową strefę domu. Tworzy ją otwarta przestrzeń, podzielona aranżacyjnie na jadalnię i salon. To pierwsze wnętrze służy nie tylko ucztowaniu z rodziną czy przyjaciółmi.

— Joanna jest ogromnie oddana swojej pracy. Bardzo często przyjmuje współpracowników czy klientów w domu. Na samym początku współpracy zaznaczyła, że stół w jadalni musi być duży — mówi architektka.

Aby uniknąć wrażenia przytłoczenia przestrzeni przez obszerny mebel, projektantka postanowiła wykorzystać magiczną moc lustra. Okrągłe zwierciadło w eleganckiej oprawie, lśniące na białej ścianie, powiększa optycznie jadalnię. Pełni też rolę oryginalnego obrazu, ale nie tylko.

— Lustro jest także alternatywą okna. Odbija promienie słoneczne, przenikające przez okna kuchni i salonu, rozświetlając tym samym jadalnię — zdradza pani Anna.

Kiedy słońce uśnie, a jego miejsce na niebie zajmuje złocisty rogal, najpiękniej rozkwita, niczym poletko róż, prostokątny plafon. Tę dekoracyjną lampę podświetlającą sklepienie pani Anna stworzyła z dwóch tafli szkła, między które włożyła czarną koronkę o misternie plecionym, roślinnym wzorze.

Świetlna gra

Dekoracyjny plafon to tylko jeden z elementów efektownego systemu oświetlenia w tym domu. Jak barwne jest życie inwestorki, tak różnorodne są lampy rozjaśniające wnętrza. Każdy z finezyjnych żyrandoli to prawdziwa „perełka” włoskiego wzornictwa, wyszukana przez projektantkę z ogromnym zaangażowaniem. Jak podkreśla architektka, nie łatwo było stworzyć harmonijną całość z zupełnie odmiennych elementów:

— Źródła światła muszą być odpowiednio wyważone i zróżnicowane, bo przecież nie pali się wszystkich lamp w jednym czasie. Gdy w jadalni właścicielka włącza oświetlenie główne, w kuchni tli się mała lampeczka podgrzewająca domową atmosferę.

 

Jak na kwiecistej łące

Największe stężenie radosnej energii wyczuwalne jest w salonie. Miejscu, gdzie właścicielka odnajduje relaks i poddaje umysł pozytywnym wibracjom. Zarówno jednemu, jaki i drugiemu, służy mięciutka, wygodna sofa – centralny punkt reprezentacyjnego wnętrza.

— Pierwotna koncepcja zakładała, że sofa będzie gładka, w grafitowym kolorze. Po zapoznaniu się z projektem, właścicielka od razu do mnie zadzwoniła i powiedziała, że potrzebuje mebla optymistycznego — opowiada pani Ania.

Upragnioną radosną energię inwestorka odnalazła w kwiatowych wzorach. Nurt ten od razu podchwyciła Anna Kublicka, uzupełniając kompozycję metalowym, ażurowym fotelem i stoliczkiem w tej samej konwencji. Ściany przystroiła delikatnymi obrazami powyginanych niczym gimnastyczki gałązek. Świeża, kwiecista aranżacja nie tylko zdradza, że  tu rządzi kobieta, ale i stanowi swego rodzaju preludium przed wejściem do królestwa żywej roślinności, czyli bujnego ogrodu autorstwa architekt Agnieszki Krusikiewicz. Niestety, kiedy latem rozkwita on feerią barw, pani Joanna wyjeżdża służbowo poza Szczecin. Dlatego też, aby nadrobić sezon letni, wiosną i wczesną jesienią inwestorka praktycznie nie zamyka drzwi na taras, gdzie spędza każdą możliwą chwilę.

Zaczarowana spokojem

O ile salon i jadalnia są zawsze otwarte na gości, to sypialnia jest osobistym azylem właścicielki. Zachęcona trafnym wyborem sofy do salonu, pani Joanna odważnie przystąpiła do poszukiwania łóżka do pokoju sypialnego.

— Inwestorka upatrzyła sobie łoże tapicerowane czerwoną skórą z dodatkowymi zdobieniami. Na szczęście, udało mi się ją przekonać, że  w małej sypialni łóżko nie może być zbyt nachalne. W grę wchodziły jedynie meble o spokojnej stylistyce — mówi pani Anna.

Mimo że wnętrze nie jest zbyt duże, udało się zachować lekkość aranżacji, wykorzystując ciepłe barwy i radosne detale roślinne.

Coś więcej, niż praca

Jak zdradza architektka, zmiana szczecińskiego domu dała jej dużo satysfakcji. Dziś patrzy na te radosne wnętrza jednak z innej perspektywy. W trakcie pracy obie panie bardzo się zaprzyjaźniły i do tej pory utrzymują ciepłe stosunki.

— Po zakończeniu projektu często odwiedzałam Joannę w domu, już jako gość. Muszę przyznać, że im bardziej ją poznawałam, tym większą miałam pewność, że ta energetyczna aranżacja była strzałem w dziesiątkę — przyznaje Anna Kublicka.




Autor: Urszula Grynczel-Aronowicz