WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  POMYSŁ NA WNĘTRZE  /  Minimalizm nie musi być nudny str. 1

Minimalizm nie musi być nudny

Minimalizm nie musi być nudny

Fot. Tomasz Markowski


Z miłości do Italii i upodobania do naturalnych, ekologicznych materiałów powstało minimalistyczne wnętrze pełne elegancji.


Pani Magda długo marzyła o domu łączącym prostotę i funkcjonalność z nieprzemijającą elegancją. Szukała wzorów w Skandynawii, jednak prawdziwe natchnienie odnalazła na Południu Europy. Zakochana we włoskim stylu postanowiła przenieść go na polski grunt.

Ciepły minimalizm zamknięty w prostych wnętrzach z dużymi oknami – taki miał być wymarzony dom na obrzeżach dużego miasta. I faktycznie, łącząc ciepłe parkiety ze światłem jasnych ścian, udało się stworzyć nowoczesne wnętrze. Niczym z Italii.

— Charakter projektu ukształtowało też upodobanie inwestorów do naturalnych, ekologicznych materiałów: kamienia i drewna — mówi architekt Marcin Tryc z Grupy Projektowej SIT w Warszawie.

Z oknem na świat

Miejscem, do którego zaraz po przekroczeniu progu kierowane są pierwsze kroki, jest serce domu, czyli kuchnia. Dzięki dużemu oknu, jej jasne wnętrze przenika się z bladoniebieskim jeziorem, roztaczającym się tuż za posesją. To ulubiona strefa pani domu.

— Często zdarza mi się, że przynoszę sobie do kuchni laptopa, piję kawę i pracuję. Lubię siedzieć lekko bokiem do okna i w trakcie pisania na komputerze zerkać na relaksujący widok. Woda wpływa inspirująco, więc pewnie dlatego jest to miejsce tak sprzyjające twórczej pracy — przyznaje pani Magda, właścicielka domu nad jeziorem.

Z wyciszającym krajobrazem vis-à-vis kuchennego blatu tworzenie posiłków jest przyjemnością nie mniejszą, niż rozkoszowanie się ich smakiem. Zwłaszcza że tworzenie potraw nie wymaga specjalnych manewrów, gdyż wszystko, co do gotowania niezbędne, skupiono w wyspie. W tej najbardziej uzbrojonej strefie mieszczą się szafki, skrywające kuchenne akcesoria, a także zmywarka, płyta grzewcza oraz stalowy wyciąg. Przy wyspie stoją dwa wysokie krzesła barowe, nadające wnętrzu młodzieńczy powiew.

Półotwartą kuchnię domyka blok jasnych mebli z polerowanej płyty. Oddziela świątynię gospodyni od reszty mieszkania, stanowiąc jednocześnie doskonałą skrytkę dla piekarnika oraz skarbów niezbędnych do wyczarowywania specjałów dla rodziny i gości.

— Cieszę się, że architekci umieścili w bloku tak wiele szuflad. Dzięki nim wszystko ma swoje miejsce, przez co nietrudno zachować porządek. Wiedziałam, że takie rozwiązanie się sprawdzi.

Wytworny smak

Przestrzenią, w której toczy się życie towarzyskie gospodarzy, jest salon. Przy ciemnobrązowym, drewnianym stole, zdolnym ugościć nawet 12 osób, gospodarze przyjmują rodzinę i przyjaciół uroczystym obiadem. Częściej jednak spędzają wieczorny czas ze znajomymi w typowo włoskiej, swobodnej atmosferze.

 


— Najbardziej praktycznym meblem w salonie jest duża, jasna sofa w kształcie litery L, którą można rozbić symetrycznie na dwa osobne siedziska. Dlatego, w zależności od sytuacji, stoi albo jako całościowy mebel, albo jako dwie sofy po przeciwnych stronach niskiego stolika. Ta druga konfiguracja jest idealna podczas wizyt znajomych, kiedy to można wygodnie usiąść i napić się wina — opowiada właścicielka domu.

Zawieszony na ścianie telewizor doskonale wpisuje się w minimalistyczną ideę salonu, nierzadko nadając wspólnym spotkaniom charakter wieczorów filmowych.

— Ciekawym, wspólnym, czyli architektów z Grupy SIT i moim, patentem jest szafka na DVD. Prosta, lakierowana, wykonana z bladokremowej płyty – takiej, jak meble kuchenne – służy jako schowek dla sprzętu – wyjawia pani Magda.

Minimalistyczne i chłodne wnętrze klasycznego salonu ociepla kominek, nadający pomieszczeniu niepowtarzalny klimat. Wmontowany w trawertynową płytę, pokrywającą znaczną część ściany, jest elementem zaskakującym, a zarazem zachwycającym każdego, kto przekracza próg domu. Swoją dekoracyjnością doskonale uzupełnia niezmąconą przestrzeń białych ścian. Okno oraz drzwi tarasowe zdobią rolety.

— Projektanci sugerowali firanki, ale ich nie lubię. Poza tym mam dwa koty. Wiem, co działoby się z tego typu ozdobą. Stwierdziłam, że bardziej praktycznym rozwiązaniem będą rolety stylizowane na rzymskie. Nie chciałam jednak nachalnego stylu włoskiego, a tylko wprowadzenia delikatnego akcentu. Rolety mają wytłoczony delikatny wzór rodem z Italii, blokują światło i wprowadzają pożądany nastrój — opowiada z zadowoleniem pani Magda.

Dodatkowo z tkaniny, jakiej użyto do wykonania rolet, uszyto stylowe poduszki, ożywiające sofę i dodające jej egzotycznego charakteru.

Kamienna wizytówka

Zamiłowanie pani Magdy do jasnego trawertynu nietrudno dostrzec również w gościnnej łazience. Jej wnętrze w całości wyłożono tym kamieniem, przez co ściany, przypominające fakturą i barwą piankę włoskiego cappuccino, nabierają niezwykle szlachetnej elegancji. Harmonijną kompozycję uzupełnia praktyczna kabina prysznicowa, niewielka okrągła umywalka oraz toaleta.

— Ta łazienka pełni funkcję wizytówki. Mimo że urządzona jest bardzo minimalistycznie, nie sprawia wrażenia surowości. Jest chyba najładniejszym pomieszczeniem w całym domu — przyznaje po chwili zastanowienia gospodyni.

Szczególnie lubianym przez właścicieli i ich córki miejscem w domu jest sauna. Początkowo przestrzeń tę architekci przeznaczyli na garderobę, jednak dzięki uporowi gospodarzy powstała oaza światła, ciepła i relaksu.

— Przyjaciele odradzali nam jej budowę. Mówili, że zrobimy saunę, a później nie będziemy z niej korzystać. My jednak mamy obsesję na tym punkcie. Obydwoje z mężem lubimy taki relaks, więc postawiliśmy na swoim. Zarówno my, jak i dzieci, jesteśmy z tego zakątka bardzo zadowoleni.

 

Jak w bibliotece

Na piętro przenoszą nas schody o ascetycznej, ale też pełnej dynamizmu, stalowej konstrukcji, a tam... zapierające dech w piersiach zbiory książek. Ich niesamowita ilość, gromadzona latami przez panią Magdę, skłoniła architektów do urządzenia holu w konwencji biblioteki.

— W trakcie rozmów z architektami, gdy mieliśmy już właściwie wszystko ustalone, łącznie z najmniejszymi detalami, zaświeciła mi się w głowie żarówka: Słuchajcie, a co ja zrobię z dwoma tysiącami książek? Trzeba znaleźć dla nich miejsce! I zaczęliśmy poszukiwania, gdzie można by je ulokować. Doszliśmy do wniosku, że hol będzie odpowiedni – opowiada pani Magda.

Fachowe rozwiązanie, zaprojektowane przez architektów z Grupy SIT, zakładające poprowadzenie półek przez całą długość korytarza, okazało się strzałem w dziesiątkę. Koncepcja rozwiązała problem przechowywania zbiorów, a jednocześnie nie wpłynęła istotnie na wielkość holu. Pomysł stworzenia domowej czytelni docenia też córka gospodarzy. Niejednokrotnie sięga po wypatrzone książki, kładzie się na brzuchu na jasnej, mięciutkiej wykładzinie wyścielającej podłogę i oddaje lekturze. Takiemu wypoczynkowi sprzyja też oświetlenie. Ruchome, małe reflektorki, niczym z planu filmowego, umożliwiają skierowanie strumienia światła dosłownie w każde miejsce.

Senne marzenia

Między półkami z książkami odnajdujemy wejście do sypialni gospodarzy, która sprawia wrażenie nieco odizolowanej od reszty domu. Elegancka, jasna i... oczywiście włoska. To w niej jawa zmienia się w kolorowe sny, które w otoczeniu białych ścian wydają się jeszcze piękniejsze. Funkcję obrazów przejmują w tym wnętrzu trzy duże okna, zamykające w brązowych ramach cały urok przydomowego pejzażu.

— Chciałam, aby wszystko było spokojne i harmonijne. Jeżeli taka koncepcja wnętrza nam się znudzi, można swobodnie ją przełamać, np. tkaniną. Bez konieczności przemalowywania pokoju czy całego mieszkania — wyjawia przesłanki aranżacyjnych decyzji właścicielka.

W spokojną stylistykę pokoju wpisują się brązowe meble: małżeńskie łoże, szafki nocne, komoda, na której stoją oprawione fotografie, oraz zabudowa. Wszystko proste w formie i stonowane w kolorze, aczkolwiek unikatowe, bo pieczołowicie wykonane rękami mazurskiego stolarza. Sekretem gospodarzy jest osobista łazienka, do której można wejść wyłącznie z sypialni.

Aranżacje pokoi dziecięcych, które również znajdują się na piętrze, odzwierciedlają charaktery dziewczynek. Pokój starszej z bliźniaczek, wyposażony w meble w stylu retro, zdradza romantyczne usposobienie jego rezydentki. Lokum drugiej z sióstr wyróżniają natomiast proste i kolorowe sklejkowe meble z dominantą czerwieni. Obie dziewczynki, podobnie jak ich mama, podziwiają też zalety wodnego krajobrazu za oknem. Między odmiennymi, dziecięcymi światami architekci umieścili punkt buforowy – wspólną łazienkę.

Romańskie akcenty

Charakter domu wzmacniają proste grafiki, które gospodarze przywieźli z Rzymu. Jak się okazuje, ani one, ani nowoczesna i funkcjonalna aranżacja domu, nie romanizują przestrzeni, tak jak zupełnie inny atrybut:

— Kiedyś znajoma powiedziała mi, że ten dom ma trzy cechy, które Włosi uznają za najważniejsze w budownictwie mieszkaniowym: widok z okna, widok z okna i widok z okna.




Autor: Urszula Grynczel