WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  POMYSŁ NA WNĘTRZE  /  Pranie dla zabieganych – 14 pomysłów str. 1

Pranie dla zabieganych – 14 pomysłów

Pranie  dla zabieganych – 14 pomysłów

bosch‑home.pl


Gdy czas biegnie jak szalony, zrobienie prania bywa nie lada wyczynem. Nie trzeba zmieniać planu dnia, pamiętać o wszystkim i rezygnować z chwil z bliskimi. Nad czasem można zapanować inaczej. Pranie, suszenie i prasowanie są wtedy przyjemnością. 


Czasem zwykła pralka nie wystarczy, by z domowymi obowiązkami zdążyć na czas. Dla zabieganych dedykowane są specjalne rozwiązania: sterowanie smartfonem, programowanie startu, przyśpieszanie prania, automatyczne dozowanie detergentów. Dzięki nim pralkę, pralko suszarkę czy suszarkę można obsługiwać np. stojąc w korku samochodowym w drodze do domu.

Jeśli nie znosisz prasowania, wybieraj ubrania prêt à-porter. Upierzesz je, wysuszysz i założysz. Bez prasowania! Zdecydowanie mniej prasowania mają także ci, którzy używają suszarek. Warunek – po skończeniu programu suszenia trzeba bez zwłoki wyjąć tkaniny, a następnie powiesić na wieszakach lub złożyć do szafy. Jednak nawet z żelazkiem można się zaprzyjaźnić, zwłaszcza gdy potrafi prasować w pionie i bez ustawiania temperatury.

Krótka historia prania

Pranie – zajęcie, które na stałe wpisało się w nasz tygodniowy domowy grafik. Jeśli mamy dzieci, wówczas wykonujemy je niemal codziennie. Pomimo, iż obecnie proces ten jest całkowicie zautomatyzowany, nieraz narzekamy na to, że należy załadować pralkę, a co gorsza ją opróżnić. Nie pamiętamy już jak to było kiedyś… Przypominamy, jakich sposobów oraz narzędzi używały nasze praprababcie, aby odświeżyć odzież i pozbyć się uporczywych plam.

Tak to się zaczęło…

Potrzeba prania towarzyszyła nam od zarania dziejów. Pierwsze próby polegały na moczeniu ubrań w zimnej wodzie rzeki lub jeziora. Jednak stosunkowo szybko zauważono, że proces ten nie usuwa trudniejszych zabrudzeń. Wówczas nasi przodkowie wpadli na pomysł, aby brud na ubraniu pocierać piaskiem, który dzięki swojej szorstkości oddzielał go od materiału. Nieusatysfakcjonowani, nadal szukali skuteczniejszych rozwiązań…

Rzeka i kijanki

W XIX wieku pojawiły się tzw. kijanki, czyli grube kije i ubijaki. Pranie w tym okresie odbywało się w kilku etapach: najpierw długie namaczanie odzieży, następnie uderzanie jej kijanką, w celu usunięcia plam, a na koniec płukanie wodą. W ten sposób cząsteczki brudu były mechanicznie wybijane spomiędzy włókien tkaniny, a następnie wypłukiwane. Zajęcie to uznawano jednak za zbyt czasochłonne. Dlatego odbywało się ono co kilka tygodni, a nawet miesięcy. Innym popularnym sposobem walki z plamami było moczenie tkanin w zimnym lub ciepłym ługu. Do stworzenia „dobrego ługu” wykorzystywano między innymi popiół i… mocz lub łój! Mikstura ta uważana była za dobry odplamiacz i wybielacz, idealny do białej bielizny i pościeli. Ubrania kolorowe były wówczas zdecydowanie mniej popularne.

Balia zamiast rzeki

W kolejnych latach wodę z rzeki zastąpiono balią lub innym naczyniem o dużej pojemności. Na obszarach wiejskich można było wówczas spotkać specjalną miednicę z kielichem ze sprężyną. Kielich tworzył podciśnienie i w ten sposób zwiększał skuteczność prania – przypominało to trochę ubijanie ziemniaków. Zauważono również, że ciepła woda jest skuteczniejsza w usuwaniu brudu. Od tej pory wodę do prania starano się podgrzewać.

Tarka

Rewolucję w praniu przyniosła tarka. Jej pierwsze prototypy powstały w 1797 roku. Narzędzie to upowszechniło się natomiast w XIX wieku. Urządzenie wkładano najczęściej do dużej bali przeznaczonej do prania, wypełnionej ciepłą wodą. Nadal, przed właściwym praniem, brudną odzież namaczano, następnie pocierano nią po powierzchni tary. Na końcu odzież płukano w czystej wodzie.

Ojcowie pralek

Tarki poszły w odstawkę dopiero w połowie XIX wieku, kiedy to powstała pierwsza pralka mechaniczna. Od prania ręcznego wybawił ludzkość wynalazca James King. Przez lata pralki można było zobaczyć tylko w ogólnodostępnych pralniach. Dopiero w 1874 roku powstała pralka mająca zastosowanie w gospodarstwach domowych – skonstruował ją, w prezencie urodzinowym dla żony, Wiliam Blackstone. Osiem dekad później, a dokładnie w 1951 r., do Polski dotarły pralki z importu. Krajową produkcję rozpoczęto w 1953 roku. Natomiast pierwsza pralka automatyczna powstała u nas dopiero w latach 70. XX wieku.

Triumfy Frani

Zanim w latach 80. XX w. w Polsce upowszechniły się bębnowe pralki automatyczne, prym wiodła pralka Frania, czyli elektryczna pralka wirnikowa, której bęben nie poruszał się, a woda i prana odzież poruszane były przez obracający się wirnik. Z pewnością część z nas pamięta te urządzenia, które stosowały nasze mamy i babcie.

Automatyczny Superbohater

Dziś pralka uchodzi za standardowe wyposażenie każdego domu. Wyzwoliła kobiety od mozolnego, czasochłonnego obowiązku. Od kiedy pojawiła się, pranie stało się szybkie i skuteczne. Pralka może usunąć nawet setki uporczywych plam, pozostawiając ubrania nieskazitelnie czyste i pachnące.

Źródło: Hotpoint, hotpoint.pl




Autor: Małgorzata Nietupska