WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  POMYSŁ NA WNĘTRZE  /  Sentymenty z przeszłości str. 1

Sentymenty z przeszłości

Sentymenty z przeszłości

Fot. Radek Wojnar


Historia Eli i Damiana pokazuje, jak zaskakująco może zakończyć się z pozoru niewinna wycieczka rowerowa. Bo choć w tym czasie byli szczęśliwymi posiadaczami wygodnego mieszkania w Warszawie, po powrocie z rowerowego wypadu zapragnęli zamieszkać w pobliżu trasy swoich przejażdżek. A przecież nowy dom nie był im wcale potrzebny...


W podjęciu decyzji o wybudowaniu nowego domu górę wziął zachwyt nad leśnym zakątkiem Anina, do którego Ela i Damian trafili przypadkowo. Miłośnicy jednośladów dostrzegli tam wspaniałe warunki do szaleństw. Urzekły ich zwłaszcza ciche uliczki przypominające dzielnicę Berlina, w której kiedyś mieszkali. Decyzja zapadła szybko. Kupili ziemię w otoczeniu lasów, pozostało jedynie postawić wymarzony dom. Ela rozglądała się za architektem, który pomógłby im skrystalizować ich wizje i dzięki podpowiedzi znajomych, skierowała kroki do warszawskiej pracowni prowadzonej przez Mateusza Trojanowskiego.

Czar modernizmu

Architekt w trakcie pierwszego spotkania próbował wybadać, jaki klimat chcieliby stworzyć we wnętrzach nowego domu. Okazało się, że tę sprawę Ela przemyślała już kilka lat wcześniej. Dawno temu oglądała pismo wnętrzarskie, gdzie natknęła się na zdjęcia domu architekta Ernsta Neuferta, położonego w Darmstadt. Ten jeden z czołowych przedstawicieli modernizmu, związany ze słynną uczelnią Bauhaus, zaprojektował dla siebie ascetyczny kubik. Surowość prostej bryły łagodziła cegła, którą obłożono elewację. Przez ogromne przeszklenia do środka wpadało światło, a po murach budynku piął się bluszcz. Idealne połączenie miejskich inspiracji i elementów natury. Koncepcja Neuferta stała się więc punktem wyjścia do dalszych poszukiwań.

Boskie Buenos

Cegłę, którą wykorzystano do wykończenia ścian zewnętrznych, sprowadzono z Belgii – z fabryki działającej nieprzerwanie od stuleci. Powierzchnia materiału została zaimpregnowana, tak aby wilgoć i roślinność nie niszczyły elewacji. Charakterystyczne klinkierowe mury nie są jedynie wynikiem fascynacji modernistyczną architekturą Neuferta. Równie cenne stały się wspomnienia, które nosili w sobie właściciele. Jednym z nich był pobyt w Buenos Aires.
– W Buenos Aires jest taka nastrojowa dzielnica, nazywa się Palermo Hollywood. Dawniej była zamieszkana głównie przez emigrantów. Obecnie to modne miejsce, z wieloma butikami i oryginalnymi lokalami, gdzie koncentruje się życie miasta. Domy w tej części zbudowane są z cegły, porośnięte zielenią i mają żeliwne okiennice. Tak jak u nas – uśmiecha się Ela. – Choć jest to stara dzielnica, została poddana renowacji, która przywróciła jej dawny blask. Chcieliśmy coś z tej przytulnej atmosfery przemycić do naszego domu.

Florystyczne inspiracje

Właściciele zachowali umiar również w doborze kolorystyki wnętrz. Nie konkuruje ona z zachwycającym widokiem za oknami – soczystymi trawami, strzelistymi drzewami, kwiatami spowitymi romantyczną aurą. Barwy w domu są wyciszone i stonowane. Na parterze i niektórych ścianach zewnętrznych króluje przydymiony błękit (niebieski to jeden z ulubionych kolorów pani domu). Przyroda i bogactwo flory przeniknęły z otoczenia do wnętrza domu w postaci ciekawych dekoracji. W kąciku wypoczynkowym, między jadalnią a kuchnią, zawisł nastrojowy obraz Marianny Sztymy z motywem lasu. Został on namalowany na zamówienie właścicieli.




Autor: Eva Milczarek