WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  POMYSŁ NA WNĘTRZE  /  Sentymenty z przeszłości str. 2

Sentymenty z przeszłości

Sentymenty z przeszłości

Fot. Radek Wojnar


Historia Eli i Damiana pokazuje, jak zaskakująco może zakończyć się z pozoru niewinna wycieczka rowerowa. Bo choć w tym czasie byli szczęśliwymi posiadaczami wygodnego mieszkania w Warszawie, po powrocie z rowerowego wypadu zapragnęli zamieszkać w pobliżu trasy swoich przejażdżek. A przecież nowy dom nie był im wcale potrzebny...


Sgraffitowe motywy

Oryginalną „roślinną” oprawę zyskał również salon. Zaproszona do współpracy artystka Magda Szymańska wykonała na jednej ze ścian trzy florystyczne przedstawienia: kwiat czosnku, kulę dmuchawca i kłos zboża. Warto podkreślić, że kwiaty zostały sporządzone w zapomnianej już technice sgraffita, polegającej na nakładaniu kilku warstw kolorowych tynków, a następnie ich zeskrobywaniu, zanim ostatecznie wyschną. Część z tych motywów powstała według zdjęć niemieckiego botanika Karla Blossfeldta, którego prace uwielbia właścicielka. Niezwykłe, wysublimowane „portrety” przedstawicieli świata flory, które robił Blossfeldt, Ela odkryła w czasie studiów w Berlinie. Wtedy w jej ręce wpadł album poświęcony twórczości tego autora. Wąski, wydłużony sgraffitowy motyw umieszczono również przy schodach prowadzących na piętro – to z kolei inspiracja z książki o sztuce art déco. Przedstawia ona cztery ptaki, które – jak zażartowała Magda Szymańska – symbolizują członków mieszkającej tu rodziny: Elę i Damiana oraz ich dwóch synów.

Jadalnia nieco inaczej

Mimo że wnętrza domu przybrały w większości modernistyczny charakter, do jadalni wkradła się bardziej stylowa estetyka. To zasługa białych drewnianych mebli renomowanej włoskiej firmy Marchetti, które absolutnie zawładnęły sercem gospodyni. Sekret ich niepowtarzalności tkwi w sposobie przygotowania surowca do produkcji sprzętów. Zanim powstaną, drewno orzecha leżakuje od dwudziestu do czterdziestu lat!
W głębi, tuż za jadalnią, ulokowano kuchnię – zdecydowanie nowoczesną, z neutralną, prostą zabudową. Przykuwającym elementem, zrywającym z dominującym we wnętrzu minimalizmem, jest opływowy tapicerowany narożnik, którego obudowę wykonano z drewna orzechowego.
– W czasie studiów, gdy mieszkałam w Berlinie, przyjaźniłam się z Chilijką, w której kuchni stał okrągły narożnik – wyjaśnia Ela. – Chciałam, aby ta forma towarzyszyła mi również w moim domu.

Z naturą na co dzień

Godnym dopełnieniem wnętrz jest widok na wspaniały, zadrzewiony ogród. Ogromne szyby okienne, otoczone ciemnymi ramami, są niczym obrazy ożywione zielenią okolicznego lasu. Nieodłącznym elementem tego sielskiego krajobrazu stały się zwierzęta, które domownicy z radością obserwują.
– Przylatuje tu dzięcioł, którego dokarmiamy. O poranku budzi nas śpiew ptaków. Pojawiają się nawet sarny, które przychodzą poobgryzać moje rododendrony – żartuje właścicielka.




Autor: Eva Milczarek