WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  POMYSŁ NA WNĘTRZE  /  Styl wnętrza a osobowość str. 1

Styl wnętrza a osobowość

Styl wnętrza a osobowość

Fot. Kare Design/Czerwona Maszyna


Wnętrza bywają wiernym odbiciem osobowości ich użytkowników. Każdy odnajduje się w innym stylu. Najważniejsze, aby czuć się w nich jak we własnym domu.


W eksperymentach kreatywnego projektanta znajdzie się miejsce na twórczy chaos, drobną kokieterię i zdecydowane postulaty strażnika natury. Każdy pedant będzie mógł tu wyznaczyć swoje „odtąd i dotąd”, a zdobywca świata dumnie wyeksponuje skarby przywiezione z dalekiej wyprawy.

Zamierzony absurd

Szczyptę zaskoczenia, element humoru, a nawet odwagi odnajdziemy we wnętrzach stanowiących fuzję najróżniejszych estetyk. Ich umiejętne połączenia kryją mnóstwo stylistycznych cytatów, będących wstępem do barwnej opowieści.

— Fusion wywodzi się bezpośrednio z artystycznych poszukiwań twórców i ich potrzeby eksperymentowania z różnymi sposobami wyrażania osobowości. Wyrósł z vintage, gdzie stare elementy mieszają się ze współczesnymi — opowiada architekt Szymon Tarnowski, współwłaściciel Grupy Projektowej SIT z Warszawy. — W tym duchu możemy zbyt napuszonym, stylowym wnętrzom dodać lekkości za pomocą nowoczesnego dodatku, a minimalistyczne przestrzenie ocieplić klasycznymi meblami.

To styl szokujących zestawień i pewnej nonszalancji, gdzie ściera się kilka odmiennych idei. Idąc tym tropem, możemy połączyć plastik ze złotem i papier ze skórą, a wszystko uzupełnić wstawkami ze szkła lub ceramiki. Sprawdźmy więc, jak prezentuje się XVIII-wieczny fotel we wściekłym różu, a na perskim dywanie ustawmy akrylowy stolik.

— To trudny kierunek, ponieważ wymaga nakreślenia precyzyjnego celu. Pochopne wrzucanie różnych wątków do jednego garnka może być zawodne, ale przemyślana gra pozornych sprzeczności zapewni ciekawy efekt wnętrzarski — uważa architekt wnętrz Joanna Kulczyńska-Dołowy z pracowni Kulczyński Architekt z Warszawy. — Na ten styl decyduje się świadomy odbiorca, dla którego nawet otoczenie jest polem wyrażania swojej indywidualności. To nurt zarezerwowany dla dużych przestrzeni, wyższych budżetów i otwartych umysłów.

Aby w twórczym zamieszaniu nie ulec dezorientacji, warto wyposażyć wnętrze w umowną bazę, inwestując w wysokiej jakości mebel albo lampę. Zabiegiem tym podkreślimy jego prestiż.

 

Kapiące luksusem

Zdecydowanie bardziej bezkompromisowy jest styl glamour, charakterystyczny dla dawnych francuskich i angielskich klubów, luksusowych apartamentów oraz najlepszych hoteli. To nurt pikowanych ścian, luster w dekoracyjnych ramach, szlachetnych tkanin i kryształowych żyrandoli. Tani kicz jest tu absolutnie zabroniony!

— Tę stylistykę uwielbiają panie, które najchętniej widzą ją w swoich sypialniach i gabinetach. Jeśli w domu zamieszkuje również „pierwiastek męski”, glamour nie rozprzestrzenia się zwykle dalej niż poza te wnętrza — uśmiecha się Joanna Kulczyńska-Dołowy.

Aranżacje pełne blasku, miękkich tkanin i barokowych wzorów dają wrażenie przytulności i poczucia bezpieczeństwa. O tym, że jest to lubiana estetyka, świadczy fakt, że chętnie wykorzystują ją właściciele klubowych wnętrz i restauratorzy.

— Glamour to wyrafinowana elegancja, w której liczą się detal i najwyższa jakość materiałów. Sprawdzą się tu naturalna i lakierowana skóra, złote i srebrne dodatki oraz szlachetne gatunki drewna. Wysoce wskazane są nawiązania do kierunku art déco. Bardziej dekoracyjna odmiana tego nurtu określana jest mianem modern baroque, gdzie akcent kładzie się na sztukaterie i bogate zdobienia — opowiada Szymon Tarnowski.

Blichtr i elegancja sprawdzają się w strefach przejściowych i reprezentacyjnych, takich jak hol czy salon. Akcenty luksusowego glamour można zastosować też w pomieszczeniach, z których korzystamy okazjonalnie albo tylko wieczorem.

— Namawiam inwestorów, aby odchudzać ten styl z przypisanej mu dekoracyjności. Argumentem może być zapominana przez nas zmienność pór roku. Choć zimą kryształy i plusze zaprezentują się wspaniale, to w letni poranek mogą nas przytłoczyć — dodaje ekspertka.

Orient i dzika Afryka

Pozostając w przyjemnej atmosferze, przenosimy się do wnętrz miłośników podróży i dalekich kultur. Wzrok przykuwają tu intensywne barwy, połyskujące ozdoby, mięsiste tkaniny i stare meble. Od kiedy zaczęliśmy podróżować, marzymy o tym, aby ulubiony kawałek świata przywieźć do domu.

— Orient jest doskonałą alternatywą dla osób kochających drewniane meble i oryginalne bibeloty. Rozwinął się za sprawą mody na egzotyczne eksponaty i olbrzymiej ilości sklepów z meblami kolonialnymi. To nurt, w którym styl liczy się bardziej niż jakość — zauważa Tarnowski.

Tajemnica egzotyki tkwi w świetle schwytanym w mozaikę z kolorowych szkiełek. Można ją odnaleźć w woni drewna sandałowego i w orientalnych oparach kadzideł oraz świec zapachowych.

— Niezwykle popularne wśród klientów są też nuty afrykańskie i egipskie. Jeśli mamy ochotę na tapetę skóropodobną albo motyw żyrafy, zastosujmy je jako żart stylistyczny w łazience lub garderobie — radzi Joanna Kulczyńska-Dołowy.

 

Relaks na tekturze

W kontekście burzliwych dyskusji na temat ochrony środowiska naturalnego do głosu dochodzi też trend ekologiczny. Ta filozofia
projektowania szczególnie bliska jest młodym projektantom, którzy przekonują, że ostatecznym przeznaczeniem starego żyrandola, wyszczerbionej filiżanki, tektury czy plastikowej butelki wcale nie jest śmietnik. Wykonane z tych materiałów siedziska, ozdoby i lampy zyskują rangę designerskich przedmiotów użytkowych.

— W Polsce jest to styl niszowy, najczęściej wykorzystywany w pokojach dziecięcych albo gościnnych, ponieważ zazwyczaj meble wykonane z kartonu, sklejki czy ścinków tkanin nie należą ani do zbyt eleganckich, ani komfortowych. Jest to więc propozycja dla koneserów — zauważa warszawski architekt.

Aby mówić o aranżacji w ekologicznym stylu nie wystarcza jednak taca wykonana z drewna pochodzącego z polskiego lasu, czy słomiany koszyk. Naturalne materiały to tylko jeden z istotnych elementów stylu eko.

— Trudno oddzielić ekologiczny styl projektowania wnętrz od nieodłącznych aspektów ekologicznego trybu życia, takich jak wykorzystywanie naturalnej energii do ogrzewania domu czy przestrzeganie zasad segregacji odpadów. Aby żyć ekologicznie, musimy zdobyć się na wiele wyrzeczeń, również estetycznych — uważa Joanna Kulczyńska-Dołowy.

Pełnia w pustce

Bywa, że inwestorzy już od początku deklarują rezygnację z elementów dekoracyjnych. Nie gromadzą ozdób i nie przepadają za kryształowymi soplami zwisającymi z sufitów. Hołdują prostocie i najlepiej czują się w towarzystwie współczesnych dzieł sztuki.

— W minimalistycznych aranżacjach operujemy czystymi powierzchniami, oszczędnymi formami i materiałami wykończeniowymi najwyższej jakości. Ściśle trzymając się tych rygorów, budujemy klimat wykorzystując grę faktur i kolorów. Zestawiamy łupek z białym polerowanym kamieniem i na takich subtelnych tonacjach kreujemy wnętrze — opowiada ekspertka.

Styl minimalistyczny może być postrzegany jako zbyt zimny i surowy, ale to przecież człowiek poprzez swoją osobowość humanizuje otaczającą go przestrzeń.

— Na tę estetykę decydują się ludzie energiczni i zapracowani. Szukając spokoju w domu, eliminują nadmiar bodźców. Jednak mają silną osobowość, którą wypełniają pozornie puste przestrzenie — dodaje architektka.

Dotrzymać kroku

Odważniejszą i bardziej surową odmianą minimalistycznego nurtu są aranżacje high-tech, inspirowane przemysłowymi wnętrzami oraz przestrzenie typowo industrialne, w których wykorzystuje się oryginalne elementy konstrukcyjne budynków fabrycznych.

— Używane są tu posadzki przemysłowe, beton, stal, szkło i błyszczące lakierowane powierzchnie. We wnętrzach w stylu high-tech odnajdziemy najnowocześniejsze urządzenia RTV i AGD oraz oświetlenie LED. To styl, który ewoluuje, starając się dotrzymać kroku ciągle unowocześnianym technologiom — mówi Szymon Tarnowski.

Telewizor w szafie?

Niektórzy, zamiast gonić za nowinkami technicznymi, wolą z sentymentem spojrzeć w przeszłość. To dla nich stworzone jest retro. Jednak, jak twierdzą architekci, aranżacja wnętrz w stylu klasycyzującym czy też art déco to wyzwanie na najwyższym poziomie.

— We wnętrzach stylowych dobrze poczują się oryginalne meble z dawnych epok i dzieła sztuki. Używamy tu najszlachetniejszych materiałów, takich jak kamień, ceramika czy drewno. Bardziej popularne są jednak wnętrza stylizowane, bo współcześni producenci nie korzystają z materiałów sprzed wieków, a produkcja mebli stylizowanych jest zazwyczaj wielkoseryjna — zauważa Szymon Tarnowski. — Natomiast za vintage uważać możemy już przedmioty codziennego użytku z lat 50., 60., 70., a nawet 80. XX wieku. Bardzo ważne, aby były to elementy charakterystyczne dla danego okresu.

Wnętrza w stylach nawiązujących do poprzednich epok wymagają wiele przygotowań. Aby wiedzieć, jak powiesić lustro czy ustawić fotele, trzeba sięgnąć do źródeł. A w końcu i tak pojawi się pytanie, co z telewizorem i komputerem...

— Ciężko jest wykreować mazurską chatę na dziesiątym piętrze apartamentowca, a nowoczesną stolarkę okienną udekorować tkaninami w stylu art déco. Aby unikać tego rodzaju zgrzytów, należy wypracować kompromis. Fragmenty tego stylu najbezpieczniej zaszczepimy w nowoczesnej przestrzeni za pomocą pojedynczych wątków —twierdzi Joanna Kulczyńska-Dołowy.

 

Na koniec mała rada

W kontekście tak wielu propozycji rolą architekta jest eliminacja części oczekiwań inwestorów, aby z domu czy mieszkania nie uczynić zbioru różnych szkatułek. Jak zatem rozwiązać problem niezdecydowanego klienta?

— Raczej bronię się przed jednoznacznym stylem, który może nie sprawdzić się w czasie. Z balona chłodnej nowoczesności spuszczam zazwyczaj nieco powietrza i staram się, aby aranżacja była ukłonem w stronę osobowości klienta, ale też puszczonym do niego okiem i wysmakowanym żartem — podsumowuje ekspertka.

Pamiętajmy, że kiedy architekt wychodzi z mieszkania, właściciel w nim zostaje. Przestrzeń domu powinna mieć przede wszystkim potencjał do rozwoju. Dlatego zamiast trwać w bezruchu, nie zapominajmy o odrobinie miejsca na codzienne życie.




Autor: Anna Lewczuk, fot. serwisy firm