WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  POMYSŁ NA WNĘTRZE  /  Wilanów skradł im serca str. 2

Wilanów skradł im serca

Wilanów skradł im serca

Fot. Łukasz Pęcak


Najsilniejszym uczuciem obdarzył jednak warszawski projekt: Miasteczko Wilanów. W powstawaniu osiedla uczestniczyła jego firma, a on sam postanowił zamieszkać w nim z rodziną. Apartament, który wybrał, zaaranżował sam, oczywiście z nieocenioną pomocą żony, Anny.


Bez podziałów

Główna sypialnia powtarza założenia pokoju dziennego: przylegające do niej łazienka i garderoba są tylko częściowo wydzielone, dzięki czemu całość wydaje się większa. Przestronności sprzyjają także lustra. Aranżacja jest oszczędna, nie ma w niej miejsca na zbędne przedmioty. Gości w niej spokój, komfort i harmonia.
– W łazience przy sypialni świetnym pomysłem było wpuszczenie w podłogę wanny: z zewnątrz nie można ocenić jej głębokości, a o rzeczywistych jej wymiarach przekonamy się dopiero do niej wchodząc – opisuje Anna Mirska-Perry. – Ścianka znajdująca się w centralnym miejscu sypialni to bardzo funkcjonalne dopełnienie aranżacji: od strony łóżka zawieszony jest telewizor, po przeciwnej mieści się toaletka – perfekcyjne miejsce na wykonanie makijażu, a po bokach ulokowaliśmy płytotekę oraz biokominek, który rozpalony zimą wypełnia wnętrze ciepłem. Wygląda to przepięknie.

Dzieci – architekci wnętrz

W dwóch pokojach dzieci króluje neutralna biel, która pozwala łatwo zmieniać ich wystrój. Starszy syn już wzbogacił wnętrze fotografiami i modelami budynków. Młodszego czeka jeszcze aranżacja własnego pokoju.
– Przestrzeń dziecka bardzo często się zmienia. Nie możemy określić wystroju pokoju dziecięcego raz na zawsze. Najmłodsi co roku pragną czego innego. Zmieniamy więc postery, jakiś element dołączamy, inny odejmujemy. Pozwala to dzieciom być kreatywnymi. One same decydują, jak w danym czasie wygląda ich przestrzeń. Pokój starszego syna na razie wypełniają modele budynków, ale wkrótce mogą to być przecież samochody – mówi architekt.

Prosty, ale ciepły

Guy Perry podkreśla, że zaaranżowane przez niego wnętrza, choć nowoczesne, o prostych i czystych liniach, dają poczucie ciepła. Nie są sterylnymi pomieszczeniami, które efektownie wyglądają tylko na fotografiach, ale źle się w nich mieszka.
– Chciałem utrzymać aranżację w nowoczesnym tonie, sięgnąć po technologiczne nowinki, lecz nie pokazywać ich w sposób natarczywy – tłumaczy architekt. – Technologia powinna nam służyć, a nie być pomnikiem. Nie ustawiliśmy więc telewizora na meblu, bo sprawiłoby to zbyt monumentalne wrażenie. W zamian przymocowaliśmy go do sufitu. Elektronika jest jakby zawieszona w powietrzu, tworzy tylko tło.

Pożyczanie krajobrazu

Oprócz uniwersalnego przeznaczenia salonu, nowoczesnej, lecz ocieplonej stylistyki, architektowi przyświecała jeszcze inna główna idea: spotkanie wnętrz z krajobrazem za oknami.
– To japoński koncept pożyczania krajobrazu – wyjaśnia Guy Perry. – Bierzemy scenerię z zewnątrz, tak jak w przypadku ogrodów japońskich, gdzie daleki szczyt górski staje się częścią kompozycji. My pożyczyliśmy krajobraz Miasteczka Wilanów, które stało się przedłużeniem aranżacji wnętrz. Uczyniliśmy tym samym przestrzeń bardziej hojną i wspaniałomyślną. To wrażenie jest ważniejsze niż rzeczywiste rozmiary apartamentu. Bardzo dużo nauczyłem się na ten temat w Japonii, spotykając takich ludzi jak Tadao Andō. Pytałem go, w jaki sposób przekształcił malutki pokoik herbaciany we wnętrze naprawdę imponujące. Wiele trików, które mi przekazał, wykorzystałem w naszym apartamencie.

Mostek kapitański

Architekt przyznaje, że ma w domu kilka swoich ulubionych miejsc: jednym z nich jest salon, innym sypialnia z pięknym widokiem na okolicę i oczywiście rozległy taras. Rodzina stara się jak najczęściej spędzać na nim czas, jeśli tylko pozwala na to pogoda.
– Ale punktem, w którym wszystko się spotyka, jest bar przy kuchni – opowiada Guy Perry. – Służy on głównie do spożywania posiłków, ale mogę tam też pracować i podziwiać pejzaż za oknem. W zasięgu wzroku mam drzwi wejściowe i pokój, w którym bawią się dzieci. To mój kapitański mostek.




Autor: Karol Usakiewicz