WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  POMYSŁ NA WNĘTRZE  /  Wnętrze po męsku str. 1

Wnętrze po męsku

Wnętrze po męsku


Na bazie nowoczesnej estetyki powstał projekt z awangardową iskrą. Szczypta kreatywności, kropla odwagi i garść pomysłów. Oto przepis na męskie wnętrze, które zaspokaja i jednocześnie podsyca głód estetyczny.


Z oczekującej na ostateczny kształt nicości wyłoniło się idealne lokum dla mężczyzny szanującego nowoczesną prostotę, ale przyprawioną czymś „ekstra”. To już kolejna realizacja, będąca owocem współpracy inwestora z architektkami Magdaleną Browarską i Urszulą Knol z krakowskiej Pracowni Mukk. I kolejny sukces.

— Miałyśmy okazję już wcześniej poznać właściciela mieszkania, dlatego wiedziałyśmy, w jakim klimacie powinnyśmy utrzymać wnętrza. Nie mogły być nudne, zbyt zachowawcze i grzeczne. Prostocie i funkcjonalności towarzyszy zatem lekko zadziorna nuta z odrobiną fantazji — opowiada Magdalena Browarska.

Wizję aranżacji utkano nicią porozumienia. Wszystko dzięki konsultacjom z otwartym na pomysły, ale i świadomym swoich oczekiwań, panem Adrianem.

— Mieszkanie jest przestronne, funkcjonalne i utrzymane w nowoczesnej stylistyce. Gdybym miał je urządzić jeszcze raz, wyglądałoby dokładnie tak samo — stwierdza.

Szafa w czapce niewidce

Kreatywność projektantek i niebanalne materiały pozwoliły na uzyskanie praktycznych rozwiązań o interesujących efektach wizualnych.

W sypialni, oprócz wygodnego łóżka, znajduje się mnóstwo półek i miejsc, które z naturą kameleona wpisały się w ścienne płaszczyzny. Z zaskakującą pomysłowością urządzono garderobę schowaną za ruchomymi ścianami. Szafę pokryto fornirem o oryginalnym, pasiastym rysunku oraz taflą lustra, optycznie powiększającą przestrzeń. Dostęp do szafy możliwy jest również od strony korytarza.

— W korytarzu pozwoliłyśmy sobie na odważny zabieg. Zgodnie z życzeniem inwestora, ruchoma ściana powstała z drewnianych paneli, obciągniętych naturalną skórą w odcieniu czekolady. Z pewnej odległości jej powierzchnia odczytywana jest jako czarna, co więcej, zaskakuje oryginalną fakturą — opowiada Magdalena Browarska.

Ciemne objęcia ścian korytarza i salonu otulają jaśniejszą przestrzeń sypialni, utrzymaną w chłodnej, niebiesko-grafitowej palecie odcieni. Na pierwszy plan wysuwa się tu jednak pewien „obraz”. Naturalny i pełen życia.

 

Zwierz na ścianie

Tajemnicze piękno podwodnego świata, zorganizowanego we wnęce ściany oddzielającej sypialnię od salonu, można odkrywać niemal z każdej strony.

— Lubię morskie klimaty, dlatego od początku chciałem, żeby pojawiło się tu duże akwarium. To jeden z najciekawszych elementów aranżacji, tym bardziej, że został wyeksponowany w tak nietypowym miejscu — zwraca uwagę pan Adrian.

Praktyczny zabieg przeistoczenia ściany w akwarium nie tylko pozwolił zaoszczędzić sporo miejsca, ale też uczynił z niego wyjątkowy element dekoracyjny, spajający kompozycyjnie przestrzeń salonu i sypialni.

— Bryła akwarium jest ciężka i potężna, dlatego mieliśmy nieco trudności z jej zabudowaniem. Wszystkie elementy instalacyjne ukryłyśmy w ścianie, której płaszczyzna od strony sypialni została wzbogacona o szafki i półki — opowiada architektka.

To nie koniec zaskakujących efektów. Podążając śladem gada, który zrzucił odzienie na skórzaną ścianę korytarza, kierujemy się w stronę kuchni.

Kuchnia ze smakiem

Tam wzrok wędruje po czarnych płytkach dużego formatu i zagłębia się w chropowatości krokodylich faktur. Ślizga się po gładkich powierzchniach blatów, ociera o kanty geometrycznych mebli.

Górną część zabudowy kuchennej wykonano na zamówienie z lakierowanych na biało płyt mdf, dolną zaś pokryto naturalnym fornirem. Proste bryły i ciemną, stonowaną kolorystykę stojących szafek rozświetlono białymi akcentami, w postaci blatu i lamp o walcowatej formie. Nawet ochraniające tafle z przezroczystego szkła, umieszczone nad blatem roboczym, nie burzą czystości kompozycji.

— Zazwyczaj nie akcentujemy wielu elementów aranżacji. Nie lubimy wprowadzać chaosu zbyt szeroką gamą kolorów czy różnorodnością materiałów. Nadmiar staramy się niwelować i przygaszać — mówi projektantka.

Zgodnie z życzeniem klienta, strefa kuchenna miała spełniać wiele funkcji. Szczególnie praktyczna okazała się niepozorna bryła stołu jadalnianego. W razie potrzeby, ustawiany wzdłuż ściany, staje się przedłużeniem ciągu roboczego. Jako mobilny mebel, doskonale organizuje przestrzeń jadalni, skupiając wokół siebie gości.

— Lubię gotować i spędzam sporo czasu w kuchni. Nie było więc mowy o tym, aby, zamiast sprzętów, pojawiły się tu tylko „atrapy”. Priorytety to wygoda i funkcjonalność — podkreśla właściciel.

Apetyczna strona relaksu

Przyjacielskim rozmowom, ale i wypoczynkowi w samotności sprzyja atmosfera otwartego salonu. Utrzymany w smakowitych odcieniach gorzkiej czekolady i kawy z mlekiem zaprasza do relaksu. Główną rolę we wnętrzu odgrywa skórzana kanapa, która umościła się pod ścianą w oczekiwaniu na towarzystwo do pogawędki. Kuszącą propozycją do odpoczynku jest też wygodny, wiklinowy szezlong, przeniesiony przez właściciela z poprzedniego lokum. Dopełnieniem miłych wrażeń może być spacer po miękkim, skórzanym dywanie w świetlnych refleksach efektownej lampy. Ten ciekawy przedmiot o strukturze plastra miodu szczególnie przypadł do gustu inwestorowi.

W toaletowym kubiku

Orzeźwieniem dla zmysłów i ciała jest wizyta w łazience, podzielonej wizualnie na dwa obszary. W ciemnej, grafitowej niszy, wyłożonej żywicą epoksydową, można zatańczyć z deszczem. Druga część łazienkowego kubika przyciąga wzrok jasnoseledynowym żartem. W takim kolorze są płytki na suficie, podłodze i ścianach, między którymi migają dekory z krótkimi „instrukcjami obsługi” baterii. Zamknięcie kompozycji stanowi praktyczna i niemal niewidoczna szafka, umieszczona nad w.c. i bidetem. Mocnym akcentem kolorystycznym jest za to czarna umywalka z konglomeratu, wykonana według projektu architektek. Powściągliwa w formie armatura i akcesoria łazienkowe dodają całości chłodnego, eleganckiego blasku. Kojąca atmosfera łazienkowego kubika pozwala oswoić wrażenia i emocje, wyniesione z pozostałych części pełnego niespodzianek, choć pozornie „statecznego” apartamentu.




Autor: Anna Lewczuk, fot. Radosław Wojnar, stylizacja: Magdalena Olszewska