WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  POMYSŁ NA WNĘTRZE  /  Za głosem serca str. 2

Za głosem serca

Za głosem serca

Fot. Michał Skorupski


Marzena i Rafał za żadne skarby nie chcieli wyprowadzić się ze swojego przytulnego mieszkania. Jednak życie bywa nieprzewidywalnie piękne i przewrotne. Myśli o powiększeniu rodziny zapoczątkowały zmiany, o których nawet nie śnili. Ich ucieleśnieniem stał się nowy apartament.


Igraszki ze słońcem

Mieszkańcy domu uwielbiają też słońce. Jego promienie wpadają do salonu i kuchni, radośnie odbijając się od szklanych blatów, aby ostatecznie rozszczepić się przez pryzmat kryształowych lamp. Mienią się i tańczą na podłodze wszystkimi kolorami tęczy. Marzena ze starszą córką Zosią uwielbiają bawić się w grę, polegającą na złapaniu wszystkich, skaczących po ciemnej, dębowej podłodze kolorów.
Ten magiczny tercet chłodnego szarego kamienia i szarobrunatnego betonu z ciepłym, ciemnym drewnem odkryjemy nie tylko w salonie, ale też w sypialni oraz obu łazienkach.
W każdym pomieszczeniu i w każdym elemencie domu odbija się też osobowość domowników. Ucieleśnia to ścienna galeria osobistych zdjęć w strefie wejściowej, sąsiadującej z salonem. Goście, pierwszy raz odwiedzający Marzenę i jej rodzinę, już przy wejściu zapoznają się z wszystkimi mieszkańcami domu.

Okno na wolność

Ogród. To właśnie on spowodował, że Marzena i Rafał oszaleli na punkcie nowego domu. Soczysta zieleń zagląda przez okna do wnętrz i wita domowników każdego poranka. Z otoczenia emanuje spokój, co optymistycznie nastraja domowników przez resztę dnia. Marzena, przygotowując śniadanie przy kamiennej, kuchennej wyspie, lubi przez chwilę popatrzeć na swój prywatny świat. Czy jest cudnie zielony latem, czy pokryty śnieżną bielą zimą – dla niej zawsze jest piękny.
– Dzięki zielonej przestrzeni, ogarnia mnie błogie uczucie spokoju. Czuję naprawdę wolna, aż chce rozwinąć skrzydła i sięgnąć rąbka nieba – opowiada pani domu.
Taras z wyjściem do ogrodu stanowi naturalne przedłużenie wnętrza domu, przez co wydaje się ono jeszcze przestronniejsze i jaśniejsze. Domownicy też w każdej chwili mogą delektować się pięknym widokiem, a nawet wyjść na taras aby zaczerpnąć rześkiego powietrza.

Dla każdego coś miłego

Marzena uwielbia w swojej przestronnej, jasnej i, co najważniejsze, funkcjonalnej kuchni eksperymentować kulinarnie, przyglądając się jak wróble figlują w jej wymarzonym ogrodzie. W jadalni przysiada przy kamiennej wyspie, aby dopić ostatni łyk ulubionego cappuccino.
– Po ciężkim dniu możemy też zrelaksować się w saunie lub wypić lampkę wina przy kominku, który jest spełnieniem moich marzeń.
Z kolei Rafał, jej mąż uwielbia wypoczywać w salonie, gdzie może oddać się interesującej lekturze, albo obejrzeć pasjonujący mecz na wysuwanym ekranie.
Niski, okrągły i oszklony stół kawowy wyznacza magiczne centrum ich życia. To przy nim domownicy najczęściej spędzają wolne chwile z rodziną, przyjaciółmi i nowymi gośćmi.
– Zawsze uważaliśmy, że stół jest tym atrybutem, który łączy ludzi. Chcieliśmy mieć taki, na którym znajdzie się miejsce nie tylko na pilot do telewizora czy kieliszki wina na wieczór we dwoje, ale też nakrycia stołowe dla kilkunastu kibiców piłki nożnej – podsumowuje Marzena.
Tak mija dzień za dniem, a mieszkańcy wciąż nie mogą nacieszyć się swoim nowym domem. Niezależnie czy wracają z pracy czy też z najwspanialszej, dalekiej wyprawy odkrywają go na nowo z nieopisaną radością i... za nic w świecie nie chcą go opuścić.




Autor: Bartosz Kozak