WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  POMYSŁ NA WNĘTRZE  /  Zmierzch klasyki str. 1

Zmierzch klasyki

Zmierzch klasyki

Fot. Selva


Nie chcemy klasyki. Najchętniej schowalibyśmy ją głęboko i na długo o niej zapomnieli. Ale ona tak łatwo się nie poddaje. Cicho otwiera drzwi i ujawnia się w detalach, łagodząc ostrza industrialnych pomysłów na wnętrza.


Na szczęście styl zwany klasycznym to nie tylko dworek polski z jego ciężkimi tapicerowanymi meblami, obrazami przodków na ścianach w złoconych ramach oraz nieśmiertelnym kominkiem w salonie. W jego definicji mieszczą się także – będący wciąż na topie – bauhaus, który zachwyca doskonałymi formami, francuskie „ludwiki” czy finezyjne elementy rokoko. Klasyczny styl to również stonowane, pastelowe kolory, dużo bieli i symetria.

Życie zmienia styl

Przestrzeń grana na jedną nutę staje się przewidywalna. Nie ma w niej tajemnicy, którą moglibyśmy odkrywać. Aranżując swój pierwszy dom, na początku naszej drogi życiowej, raczej odchodzimy od klasyki, aby docenić jej piękno w wieku bardziej dojrzałym. We współczesnych aranżacjach styl klasyczny służy najczęściej jako tło dla rozwiązań wynikających głównie z indywidualnych preferencji inwestorów.

— To tryb życia wpłynął na architekturę. Dzisiaj wnętrza spełniają inne funkcje niż dawniej. Nie ma już np. kuchni, w której jeszcze niedawno gotowano posiłki dla całej rodziny. Jej miejsce zajęła ogromna przestrzeń, gdzie „kucharzenie” pełni funkcję zabawy lub formy spędzania czasu z rodziną lub przyjaciółmi — mówi architekt wnętrz Marzena Poklikajew z Pracowni Projektowej Poklikajew z Pruszkowa. — Styl klasyczny kojarzony jest z zaściankowością. Cenimy raczej współczesne rozwiązania, a ciągłość kultury widać w detalach aranżacyjnych. W nowoczesnym wnętrzu świetnie będzie się prezentował np. obraz w barokowej ramie. Dzisiaj klasyka to zabawa cytatami.

Zabawa w kontrapunkty

— Młodzi inwestorzy cenią minimalizm, ale ich preferencje zmieniają się po kilkunastu latach, kiedy zwiedzą trochę świata i odkryją, jak mieszkają inni. Do elegancji stylu klasycznego trzeba po prostu dorosnąć — mówi projektant wnętrz i mebli Krzysztof Chrustalew, właściciel firmy Alldecor z Otwocka.

W dawnych dworkowych wnętrzach nie mogło zabraknąć mebli z litego drewna, skrzyń, obrazów o tematyce historycznej, rodzinnych portretów, ale też trofeów myśliwskich i broni. Wystrój dopełniały dywany, ozdobne lustra oraz tkaniny.

Dzisiaj taka dosłowność nie jest specjalnie pociągająca, a wyobraźnię pobudza raczej miksowanie stylów i twórcze zestawianie starego z nowym. W chłodnej minimalistycznej przestrzeni idealnym kontrapunktem stanie się ciężki, rzeźbiony fotel lub szezlong na giętej ramie.

 

Zielony kontra czerwony

— W naszym kraju historyczna klasyka często kojarzona jest z sielskimi, babcinymi meblami. Współcześni inwestorzy tymczasem poszukują czegoś zupełnie innego. Jeśli są ukierunkowani na posiadanie wnętrza z tradycją, to sięgają raczej po klasyczne meble włoskie czy francuskie w stylu ludwikowskim — wyjaśnia Krzysztof Chrustalew.

Monotonia klasycznego kanonu może zostać przełamana na wiele sposobów. Jednym z nich jest „rozbicie” symetrii przestrzeni. Sprawdza się zastosowanie elementów będących w opozycji do „swojskich materiałów”, takich jak drewno czy stal. Można również pobawić się kolorami, rezygnując z charakterystycznych dla klasyki bieli, szarości, zieleni czy granatu, na rzecz bardziej zdecydowanych czerwieni, żółci lub intensywnej barwy pomarańczowej. Ciekawie mogą wyglądać w klasycznym wnętrzu również ozdobne tapety z awangardowymi wzorami.

Groch z kapustą

Sposób ryzykowny, ale warty zastosowania, to aranżacja poszczególnych pomieszczeń w kilku różnych stylach. W przestrzeni oficjalnej, jaką stanowi salon czy gabinet, niech króluje klasyka – może być tradycyjna polska, w stylu włoskiego renesansu lub angielskiego kolonializmu. W innych wnętrzach można sięgać po kolejne epoki. Możliwości jest tak wiele, jak wiele stylów, obowiązujących na przestrzeni wieków. Decydując się na takie zróżnicowanie przestrzeni, warto znaleźć wspólny mianownik – element, który będzie scalał poszczególne pomieszczenia. To, co na górze – dekoracyjne podwieszane sufity, gzymsy, sztukaterie, okazałe żyrandole – nie musi być lustrzanym odbiciem tego, co na dole. W miejscu tradycyjnego parkietu – polerowany beton. Zamiast jednostajnej linii desek czy płytek ułożonych w symetryczne wzory – kamienna posadzka o nieregularnych krawędziach.

Za wcześnie na pogrzeb

Mody pojawiają się i znikają. Dzisiaj to, co klasyczne, nie jest w pierwszej dziesiątce list przebojów aranżacji wnętrz, ale kto wie, co będzie za kilka lat? Może zmęczeni absurdem sprowadzania wszystkiego do ascetycznych form, znowu zatęsknimy za meblem z duszą? Meblem na wskroś namacalnym i dosłownym, z dosadnym kolorem tapicerowanego obicia? Może pogłoski o śmierci klasyki są przedwczesne?




Autor: Wojciech Buszko