WNĘTRZA
Kuchnie, których nie ma
fot. Toyo Kitchen & Living
Zamiast mnóstwa ozdobników, surowa dyscyplina i radykalizm. Aranżacja przestrzeni do punktu, w którym można kontemplować pustkę. Kuchnie, których nie ma...
GALERIA:
Czy potrzeba gromadzenia i otaczania się różnorodnymi przedmiotami jest naturalną cechą człowieka? Czy przestrzeń, w której codziennie zachodzą procesy przetwarzania, pozbawiona kulinarnego ducha przeszłości – warkoczy czosnku, emaliowanych garnków i wszechobecnych spodeczków – może pełnić swoją podstawową funkcję? W końcu, czy kliniczna sterylność jest dowodem na świadome odwrócenie się od tradycyjnej estetyki strefy kuchennej?
Kuchenne widmo
— Podstawowe założenie stylu minimalistycznego to maksymalna prostota. A ta objawia się w zastosowaniu szlachetnych materiałów, niekrzykliwych kolorów, braku ozdobników — mówi warszawska architektka Magdalena Binder.
Aranżacja „niewidzialnej” kuchni to nieuleganie pokusie stosowania zbyt wyrazistych środków, zaprzeczanie naturze „zbieracza”. Jest swoistą negacją przesadnych form i dekoracyjnych akcentów. Miłośnicy rozwiązań opartych na oszczędności muszą wykazać się odwagą oraz niezwykłą precyzją, aby wyrzeźbić przestrzeń z kilku prostych linii i, co najwyżej, dwóch kolorów. Tym bardziej, że nowoczesne kuchnie rzadko stanowią strefę zamkniętą. Są bytem ledwie zauważalnym, który sprytnie wtapia się w minimalistyczne otoczenie.
— Współcześnie zaprojektowane kuchnie zwykle są otwarte przynajmniej z jednej strony. Coraz częściej strefa ta stanowi jeden z elementów kompozycji salonu czy jadalni, bez wyraźnie wyznaczonych granic. Na pierwszy rzut oka trudno stwierdzić, gdzie kuchnia się zaczyna, a gdzie kończy. Umowne granice może wyznaczać obrys wyspy, blatu roboczego lub zabudowanych w ścianie urządzeń do pichcenia — mówi Dagmara Stacewicz ze szczecińskiego studia architektury wnętrz Atre.
Prostokąty i kwadraty
W czystej, minimalistycznej przestrzeni nie ma miejsca na fantazyjne i bogato zdobione kredensy, podwieszane półeczki, stołeczki i stoliczki z serwetkami. Bogactwa kuchennego wyposażenia nie zdradzi nawet cichy oddech, wydobywający się zza gładkich, ascetycznych, pozbawionych dekorów frontów szafek. A jeśli jakaś ozdoba znajdzie tu swoje miejsce, z pewnością będzie nietypowa (np. marokański chwost), jakby celowo niepasująca do zastanego tła. Sprzęty, takie jak stół, krzesła, ławy występują w ograniczonej do minimum liczbie, usytuowane na cienkich nogach, jakby lekko unosiły się nad podłogą. Z kolei wyposażone w kółka, umożliwiają dowolne kształtowanie przestrzeni. Prostotę aranżacji kuchennego wnętrza podkreśla doskonałe wykończenie, ze szczególną dbałością o detal.
Autor: Wojciech Buszko
PRZECZYTAJ TAKŻE
GALERIA ARTYKUŁU
REKLAMA















Możesz komentować anonimowo – jako Gość lub pod stałym pseudonimem – po zalogowaniu.
Publikując komentarz oświadczasz jednocześnie, że zapoznałeś się z regulaminem serwisu.