WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  STREFY W DOMU  /  Miejsce na biznesowe spotkania str. 1

Miejsce na biznesowe spotkania

Miejsce na biznesowe spotkania

Fot. Szultka Furniture


Czy wnętrza prywatnej rezydencji mogą być miejscem spotkań, w którym zapadają strategiczne dla firmy decyzje? Czy warto zaprosić partnera biznesowego do siebie, żeby „coś ugrać”?


To pytania, w których psychologia przedsiębiorczości spotyka aranżację wnętrz. Jeśli Państwo także myśleli o zorganizowaniu roboczego brunchu w swoich „czterech ścianach”, ale nie wiedzieli, jak urządzić odpowiednie do tego celu pomieszczenie, albo podejrzewali, że po prostu nie wypada, prosimy o uwagę. Podpowiadać będą specjaliści...

Równowaga dla mamony

— Z mojego doświadczenia wynika, że biznesowe spotkania organizowane w domu jednej ze stron to sytuacja dosyć rzadka — ocenia dr hab. Tomasz Zaleśkiewicz, psycholog biznesu, profesor Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. — Ludzie biznesu starają się precyzyjnie rozdzielać sfery pracy i prywatności. Negocjacje przeprowadzane w domu dotyczą raczej kontaktów typu osoba-osoba niż firma-firma, ale z całą pewnością sfera domowa sprzyja rozmowie mniej formalnej. W przestrzeni prywatnej spotkanie nabiera swobodniejszego charakteru, co w niektórych sytuacjach może pomagać.

Goszcząc biznesowego partnera w domu, najpierw mamimy go ciepłem i przytulnością, aby wreszcie przejść do rzeczy: „to będzie kosztowało...” Opłaca się wspomnieć o finansach?

— Badanie psychologiczne pokazują, że kontekst pieniądza, który musi pojawić się w negocjacjach biznesowych, osłabia relacje społeczne. Pieniądz przenosi ludzi w relacje bardziej formalne. Prowadzenie rozmów w kontekście naturalnym, domowym może wprowadzić równowagę i z tej perspektywy jest korzystne — odpowiada profesor Tomasz Zaleśkiewicz.

Zapraszamy na dywanik

Najbardziej naturalnym miejscem do biznesowych spotkań w domowych pieleszach będzie siedziba menadżera w szlafroku – gabinet. Czy naszych biznesowych partnerów łatwiej da się „urobić” we wnętrzu imponującym dostojną klasyką, ze stylowymi meblami i perskim dywanem? Czy raczej warto pójść w chłodny luksus, minimalistycznie urządzony gabinet, połyskujący szkłem i metalem?

— Głównym celem przenoszenia rozmowy w przestrzeń prywatną jest wzbudzenie pozytywnych emocji — definiuje dr hab. Tomasz Zaleśkiewicz. — W relacjach biznesowych ważne jest nie tylko to, aby mieć dobre rozpoznanie formalne, na przykład finansowe, ale także żeby wzbudzać zaufanie. Przestrzeń musi być więc jak najbardziej naturalna, budująca dobre relacje. Byłbym za tym, żeby nie była to atmosfera chłodna, ale ciepła i domowa.

Gabinet reprezentacyjny…

Idąc za radą psychologa, starajmy się więc zaaranżować wnętrza swobodnie, „po domowemu”, zgodnie z własnym gustem i wskazówkami projektantów. Nie trzeba przekształcać domu w drugą firmę, ale jedno pomieszczenie – gabinet – może służyć jako biznesowa wizytówka i imponować reprezentacyjnością.

— Aranżując to pomieszczenie, rozpoczynamy od biurka, które nie powinno być wtłoczone w kąt, zepchnięte pod samą ścianę — radzi Kinga Wnuk-Moskalska, architekt wnętrz z pracowni OON Design Studio. — Dobrze je oświetlmy i wyeksponujmy. W gabinecie muszą znaleźć się fotele, sofa, ewentualnie dostawiane krzesło. Konkretny dobór sprzętów zależy jednak od funkcji. Projektant sporządza rzut funkcjonalny i na tej podstawie stwierdza, jakie elementy wyposażenia są potrzebne. Druga kwestia to przechowywanie, a więc półki i szafki, żeby utrzymać porządek. Często też znajdzie się miejsce na bibliotekę, wprowadzającą prestiżowy akcent.

…ale również ciepły

W gabinecie niezmierne istotne jest oświetlenie. Praktyczne punkty zapewnią komfort lektury dokumentu lub pracy przed monitorem. Światło przyda się także w innym celu:

— Zdecydowałabym się na oświetlenie dodatkowe, które wyeksponuje bibliotekę bądź wyróżni element dekoracyjny. Miękką, rozproszoną wiązką ociepli atmosferę wnętrza. Do tego lampy: na biurku i na podłodze. A reprezentacyjny charakter gabinetu zaakcentujemy przez dodatki, zdjęcie lub grafikę, ale uważajmy, aby nie przesadzić — przestrzega projektantka.

W gabinecie domowym XXI w. nie może zabraknąć sprzętu elektronicznego. Komputery, monitory, telefony i ich technologiczny design nie zaburzą kompozycji minimalistycznego wnętrza. Co zrobić jednak, jeśli mamy gust klasyczny? Zdaniem specjalistów, w klasycznie wyposażonych wnętrzach, gdzie króluje drewno i skóra, należy te urządzenia ukrywać. Telewizor możemy schować np. w ramie z obrazem-roletą, a system audio ograniczyć do obsługi multimediów i telekonferencji oraz schować w dyskretnych kolumnach wpuszczanych w sufit lub ścianę.

 

Rekin salonowy

A może zaprosić partnerów naszej firmy na rozmowy w najokazalsze wnętrze rezydencji? Niczym prawdziwy rekin finansowy ugościć ich w salonie. Czy należy to pomieszczenie jakoś specjalnie urządzić?

— Salon już jest przygotowany na przyjmowanie gości — mówi architekta z pracowni OON Design Studio. — Mamy w nim sofę, wygodne pufy, stół, barek. Przed wizytą wystarczy posprzątać. W salonie prowadzimy „luźną” rozmowę, nie przechowujemy tu dokumentów. Kiedy chcemy podpisać umowę, przechodzimy do gabinetu. Tam są wszystkie potrzebne akcesoria.

Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby wzbogacić salon o nowoczesne zaplecze multimedialne. Na co dzień uatrakcyjni ono rodzinną rozrywkę, a w wyjątkowych sytuacjach przyda się także w spotkaniach biznesowych. Aranżacyjnej harmonii nie zmącą wszędobylskie przewody elektryczne.

Eksperci radzą, aby przyłącza do komputerów umieścić w formie dyskretnych tabliczek naściennych lub w specjalnie przygotowanym wpuście w podłodze. W sytuacjach, gdy okablowanie pomieszczenia nie wchodzi w grę, dostępne są droższe, ale równie skuteczne rozwiązania bezprzewodowe. Stół, na którym będą stały komputery, wyposażmy w listwę przyłączeniową, kanał kablowy oraz niewielki przełącznik przymocowany dyskretnie pod blatem.

Seans biznesowy

Kolejna szalona idea biznesmena, pragnącego za wszelką scenę przenieść firmowe spotkania do własnego domu: mam przecież kino domowe i to z barem! W komfortowych warunkach obejrzymy materiał promocyjny firmy, a później dobry film. Przedyskutujemy to przy drinku minibarze. Na hokerach o biznesie i sztuce! Czy to dobry pomysł?

Dobry, ale pod pewnymi warunkami. Jak zauważają eksperci, nawet najlepszy materiał reklamowy, wyświetlony w nieodpowiedniej oprawie, pozostawiłby złe wrażenie. Nowoczesna prezentacja to animacje, dźwięk, dynamika. Najkorzystniej prezentują się one w kinowych warunkach, gdzie widzowie mają duży ekran, doskonałą rozdzielczość, obrazy 3D, a oszałamiająca feeria barw i dźwięki przykuwają uwagę aż do samego końca projekcji. Po zakończonym pokazie nic tak dobrze nie buduje nastroju, jak odpowiednio dobrana muzyka w tle.

Indeks znowu zanurkuje?

A gdyby tak spotkać się w domowym, zadaszonym basenie? Nie musi odbywać się to przecież jak u filmowego Siary. Po dżentelmeńsku, bez ostentacji, można porozmawiać o biznesie i trochę popływać, chłodząc rozpalone żarliwą dyskusją umysły w basenowej toni.

— To także miejsce dla osób, których relacje są bliskie. Komfort rozmowy zapewnią leżaki, siedziska i oczywiście mobilny barek. Swobodnie sięgniemy po wodę, sok albo napój energetyzujący... nad wodą nie chcemy serwować alkoholu. Ale jeśli zamierzamy podpisać dokument, przenieśmy spotkanie do gabinetu. Nie będziemy podpisywać przecież mokrą ręką — uśmiecha się Kinga Wnuk-Moskalska.

Konferencja w rezydencji

Biznesowe rozmowy przeprowadzone w ścianach rezydencji jak dotąd były bardzo owocne. Może należy organizować je jeszcze częściej. No właśnie, przydałaby się osobna sala konferencyjna...

— Nie zdecydowałabym się jednak na ten krok. Kończąc pracę, chcemy przecież poczuć domową atmosferę. Nie potrzebujemy, oprócz gabinetu, jeszcze jednego wnętrza, które przypomina nam o pracy. Ale jeśli specyfika zawodu powoduje, że pracujemy głównie w domu i przyjmujemy wiele osób, możemy pomyśleć o przestronniejszym wnętrzu z większym stołem, wyposażonym w system audio-wideo do telekonferencji — rozważa architektka.

Takie pomieszczenie, w którym znajdowałoby się sporo sprzętu elektronicznego, wymagałoby zainstalowania klimatyzacji. Należałoby również zadbać o możliwość zaciemnienia podczas projekcji lub telekonferencji.

Bicie piany w kuchni

A może w inny sposób „przechytrzyć” wspólników i przyjąć ich wśród naczyń i sztućców? Na roboczo? A jakże, posprzątajmy z blatu kuchennego. Merytorycznie? Kuchnia to skarbnica przykładów „z życia wziętych”. Rozwojowo? Nic nie skłania bardziej do snucia planów na przyszłość niż lampka wina w luźnej, familijnej atmosferze. Przecież nasza firma to jedna rodzina... A jeśli nie?

— Partnerów i interesantów przyjmujemy w gabinecie: nie chcemy się zbytnio otwierać. Jeśli bierzemy pod uwagę inne wnętrza w domu, salon, pokój wypoczynkowy, jadalnię, to relacje między właścicielem a zapraszanym muszą być inne, bardziej bliskie, a rozmowa na gruncie bardziej towarzyskim. Charakter wnętrz, na przykład gabinetu domowego, zależy także od specyfiki zawodu. Jeśli ktoś przychodzi do domu doradcy finansowego, nie poczuje się dobrze w ogromnym pomieszczeniu. W tym przypadku mały gabinet zapewni komfort rozmówcom — podsumowuje Kinga Wnuk-Moskalska.




Autor: Karol Usakiewicz