WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  STREFY W DOMU  /  Pomieszczenia rekreacyjne str. 1

Pomieszczenia rekreacyjne

Pomieszczenia rekreacyjne

fot. Andresr/Shutterstock


Jeśli już zbudowałeś dom, posadziłeś drzewo i zadbałeś o potomka, a nie pomyślałeś o sali do ćwiczeń, powinieneś jak najszybciej to zmienić. Zainwestuj w miejsce, gdzie mógłbyś popracować nad kondycją i sylwetką.


Byłoby idealnie, gdyby w projektach mających powstać rezydencji uwzględniano prywatne kompleksy rekreacyjne. Ale jeśli już zbudowałeś dom, posadziłeś drzewo i zadbałeś o potomka, a nie pomyślałeś o miejscu do ćwiczeń, powinieneś jak najszybciej to zmienić.

Wielkość i kształt

Zanim przystąpisz do realizowania koncepcji poprawy zdrowia musisz sprecyzować swoje oczekiwania.

— Warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy będzie to miejsce przeznaczone jedynie do prostych ćwiczeń, czy raczej rozbudowana strefa w domu, w której zamierzamy spędzać wiele czasu na treningach. Istotna jest również liczba osób, która mogłaby jednocześnie korzystać ze sprzętu — mówi Patrycja Maksylewicz, menadżer ds. sprzedaży i marketingu firmy Kelton.

Jeśli zależy nam na funkcjonalnym wyposażeniu sali do ćwiczeń, z której będą mogli skorzystać wszyscy domownicy, powinniśmy ją podzielić przynajmniej na dwie części – miejsce, gdzie umieścimy ciężki sprzęt siłowy oraz strefa fitness, w której pojawią się piłki, np. do pilatesu, a także stepper i step oraz mata do ćwiczeń relaksacyjnych.

Na prywatny „fitness club” najlepiej sprawdzi się pomieszczenie zbudowane na planie kwadratu lub prostokąta. Jeśli planujemy stworzyć pomieszczenie do ćwiczeń w już powstałej rezydencji, jego kształt będzie też zależeć od układu sąsiadujących wnętrz.

— Na powierzchnię sali do ćwiczeń wystarczy ok. 20 m². Taka wielkość pozwoli na swobodną aranżację wnętrza i rozmieszczenie preferowanego wyposażenia, tak aby ćwiczenia odbywały się w komfortowych warunkach — wyjaśnia architekt Jolanta Smolarska z krakowskiej pracowni JMS Studio.

Tu, czy tam?

Salę do ćwiczeń należy usytuować w takim miejscu, aby praca (ciężkiego!) sprzętu nie utrudniała życia innym domownikom.

— Nawet tak „niegroźne” urządzenia jak bieżnie emitują hałas. Dlatego domową salę do ćwiczeń najlepiej umiejscowić na parterze, w oddzielonej od innych pomieszczeń strefie. Dobrym rozwiązaniem jest usytuowanie jej w rogu domu, dzięki czemu uzyskamy większy dostęp do dziennego światła. Promienie słoneczne dodadzą nam też energii i poprawią samopoczucie. Siłownię możemy również usytuować w piwnicy rezydencji — podpowiada Patrycja Maksylewicz.

Lokalizacja domowej siłowni na piętrze byłaby po prostu niepraktyczna. Ze względu na dużą wagę sprzętu do ćwiczeń musielibyśmy wzmocnić strop. Ale nie tylko.

— Domowy fitness club warto usytuować na najniższej kondygnacji budynku, ponieważ jest on zazwyczaj kompatybilny ze strefami takimi, jak pokój kąpielowy, sauna i prysznic. Sala do ćwiczeń stanie się atrakcyjną przestrzenią, jeśli otworzymy ją np. na ogród — mówi architekt Jolanta Smolarska.

 

Świeżo, jasno, twardo

Podczas projektowania strefy fitness nie możemy zapomnieć o wyposażeniu jej w wentylację mechaniczną lub klimatyzację, które zadbają o stały dopływ świeżego powietrza do pomieszczenia, istotnie wpływając na samopoczucie użytkowników.

— Ważna jest również dobra akustyka i wygłuszenie wnętrza. Oświetlenie, w zależności od wykonywanych ćwiczeń, musi budować nastrój we wnętrzu. Miejsce padania i intensywność źródła światła powinny być regulowane i dobrze wyważone, tak aby nie oślepiały nas podczas ruchu — tłumaczy Jolanta Smolarska.

Szczególną uwagę zwróćmy na podłogę, która musi być wytrzymała, a jednocześnie sprężysta i odporna na uderzenia ciężkich przedmiotów.

— Dobrym rozwiązaniem jest zastosowanie podłogi punktowo-elastycznej. Składa się ona z dwóch warstw: wierzchniej, którą stanowi wykładzina i spodniej w postaci gumy elastycznej, przyklejonej do betonowego podłoża. Takie rozwiązanie zapewni bezpieczeństwo, ograniczy ryzyko kontuzji, a jednocześnie umożliwi dynamikę wykonywanym ruchom — wyjaśnia krakowska architektka.

Czas spędzony na przerzucaniu kolejnych kilogramów czy ćwiczeniu nowych układów taneczno-aerobikowych możemy sobie umilić słuchając muzyki za pośrednictwem systemu multiroom.

A może piłeczka?

Polskie salony szturmem zdobywa squash. Ten, wciąż uważany za elitarny, sport w powszechnej świadomości kojarzony jest głównie z amerykańskimi filmami, gdzie dwóch zawodników wściekle odbija małą piłeczkę.

— W pierwszej chwili squash może sprawiać wrażenie ryzykownej gry, ale jeśli przestrzega się zasad jest w pełni bezpieczny — uspokaja Andrzej Gołębiowski, trener Europejskiej Federacji Squash Level II. — Squash rzeczywiście jest sportem elitarnym, ale jest to elitarność głównie w sferze intelektualnej. To gra dla ludzi, którzy mają wyobraźnię przestrzenną i potrafią poruszać się na ograniczonej powierzchni, tak aby nie przeszkadzać przeciwnikowi. Ich zadaniem jest odbijać piłeczkę w taki sposób, aby partner miał do niej swobodny dostęp, a jednocześnie nie mógł jej odebrać.

Gra w squasha poprawia kondycję fizyczną, doskonale spala kalorie. Jeśli marzy nam się sala do squasha pod własnym dachem, wystarczy, że przeznaczymy do tego celu odpowiednie pomieszczenie.

— I zainwestujemy w dobry kort systemowy. Resztą zajmą się specjaliści, czyli zainstalują profesjonalną podłogę, ściany, szyby, oświetlenie i system wentylacji — wyjaśnia Andrzej Gołębiowski.

Markową jakość wyposażenia powinien potwierdzać certyfikat World Squash Federation. W Polsce dostępne są trzy certyfikowane systemy – niemiecki system ASB, amerykański McWIL-Courtwall i, mniej znany, holenderski Saxon.

— Kort systemowy to przede wszystkim gwarancja bezobsługowego, bezawaryjnego użytkowania. Najwyższa jakość zapewni inwestorowi największą przyjemność gry, dzięki doskonale amortyzowanej podłodze i charakterystyce odbicia piłki od ścian, idealnemu oświetleniu i ograniczeniu hałasu towarzyszącemu grze — wyjaśnia Wojciech Emil Kosow, przedstawiciel niemieckiej firmy ASB Squash Courant, licencjonowany trener squasha i były zawodowy zawodnik niemieckiej Bundesligi squasha.

Najważniejsze na koniec

Masz już wymarzoną, w pełni wyposażoną, komfortową salę do ćwiczeń. Lśnią maszyny, hantle drżą, niecierpliwi się ławeczka. Nie zawiedź ich. Jeśli wystarczyło Ci odwagi i lekką ręką wydałeś pięciocyfrową kwotę na nowe zabawki, zrób wreszcie ten właściwy krok na drodze ku pięknie wyrzeźbionej sylwetce.




Autor: Wojciech Buszko