WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  STREFY W DOMU  /  Siedziba wielopokoleniowej rodziny str. 1

Siedziba wielopokoleniowej rodziny

Siedziba wielopokoleniowej rodziny

fot. Mez Keramik


Rezydencja, jak żaden inny budynek mieszkalny, idealnie nadaje się na dom dla całej rodziny. Może pomieścić nie tylko wszystkich jej czonków, ale też kilka pokoleń, stając się tym samym prawdziwą siedzibą rodu.


Bez względu na to czy mieszkamy tylko z małoletnimi dziećmi, czy również z rodzicami, pamiętajmy – każdy z członków rodziny ma indywidualne potrzeby i wymagania, które zależą od jego wieku i sprawności fizycznej. Ich uwzględnienie przy budowie domu to niezbędny krok do przyszłej rodzinnej sielanki.

Jak zauważają polscy architekci, zazwyczaj inwestorzy decydują się na swoją pierwszą rezydencję, mając przynajmniej nastoletnie dzieci. Pewnym odstępstwem od tej reguły są zamożni biznesmeni lub politycy, będący w stałych związkach, którzy dopiero zamierzają założyć rodziny.

Rezydencja dla rodziny

Zdecydowana większość przyszłych właścicieli rezydencji ma już za sobą założenie rodziny. Do wymarzonego domu wprowadzają się zatem z żoną, dwójką lub trójką dzieci, a nierzadko również z czworonogiem. Raczej nie zdarza się, aby na tym etapie życia mieszkali z nimi rodzice. Jeśli prowadzą oni jeszcze aktywny tryb życia, to mieszkanie pod wspólnym dachem z młodszym pokoleniem może być źródłem wielu konfliktów. Zatem dziadkowie wprowadzają się do rodowej siedziby najczęściej wtedy, gdy dzieci wyfruną już z gniazda, a oni sami, ze względu na podeszły wiek, potrzebują opieki i uwagi.

Budowanie rezydencji z kilkoma niezależnymi, ewentualnie połączonymi ze sobą wspólną klatką schodową, piętrami odeszło do lamusa. Współczesne rezydencje są zwykle parterowe lub najwyżej jednopiętrowe. Przy takim układzie przestrzeni istnieje konieczność zastosowania funkcjonalnych rozwiązań, aby wspólne życie nie było udręką, a każdy z członków rodziny posiadał niezbędną przestrzeń do życia.

Małe dzieci, mały kłopot

Kilkuletnim dzieciom do szczęścia wystarczy własny pokój. Mając do dyspozycji kilkaset metrów kwadratowych powierzchni użytkowej, możemy zaoferować im znacznie więcej i urządzić osobną łazienkę, a nawet pokój telewizyjny. Pamiętajmy jednak, że budując rezydencję, powinniśmy myśleć długoterminowo. Dzieci w końcu zaczną dorastać, a wraz z upływem czasu wzrośnie u nich potrzeba niezależności i prywatności.

— Daje się zauważyć zasadę, że część domu przeznaczona dla dzieci jest na ogół wyraźnie wydzielona od części dla rodziców. Zwykle ma ona niezależne, osobne wyjście na zewnątrz, a jeśli mieści się na piętrze, nawet oddzielną klatkę schodową. Dzięki takiemu rozwiązaniu, w ramach jednego domu tworzą się jak gdyby małe apartamenty, służące przede wszystkim dzieciom — mówi architekt Jerzy Dziuba z Pracowni Pro-Idea w Warszawie.

Planując pomieszczenia dla dzieci, warto uwzględnić jeszcze jeden fakt. Mimo że z czysto psychologicznych względów, chcielibyśmy zatrzymać dzieci przy sobie jak najdłużej, one dorastając, chcą z nami przebywać coraz rzadziej, aż w końcu decydują się wyprowadzić. Z tych pragmatycznych powodów polscy inwestorzy rzadko podejmują decyzję o tym, aby przynajmniej jedno skrzydło rezydencji przeznaczyć dla dorosłych już pociech, które zamieszkają w nim z własną rodziną.

 

Magiczna machina

Myśląc o naszej wymarzonej rezydencji jako domu rodzinnym, powinniśmy też wziąć pod uwagę możliwość zamieszkania w niej potrzebujących opieki rodziców. W takiej sytuacji musimy przystosować ją do potrzeb osób o obniżonej sprawności fizycznej, a niekiedy nawet poruszających się o lasce czy też na wózku inwalidzkim. Do tej pory wydawało się, że jedynym rozwiązaniem tej sytuacji jest lokowanie pomieszczeń dla osób starszych na parterze, aby wyeliminować konieczność chodzenia po schodach. Ten problem przestał jednak istnieć, kiedy do rezydencji „wkroczyły” windy.

— Dzięki ich obecności, wnętrza przeznaczone dla osób w podeszłym wieku mogą być zlokalizowane w prywatnej części rezydencji, która zazwyczaj znajduje się na piętrze — tłumaczy Jerzy Dziuba. — Już przy pierwszych rozmowach z klientami zaznaczamy, że współczesny standard przewiduje obecność windy osobowej w rezydencji. Zwykle przystają oni na taką propozycję. Warto z niej skorzystać nie tylko ze względu na seniorów rodu. Przecież sami też kiedyś będziemy w podeszłym wieku. Obecność windy sprawi, że nie będziemy „odcięci” od górnych kondygnacji domu.

Inne istotne, ze względu na ograniczenia w sprawności ruchowej, udogodnienia architektoniczne, które możemy zastosować w rezydencji, to usunięcie progów, szerokie wejścia do pomieszczeń czy też obniżony poziom brodzika. Jeśli będziemy o nich pamiętali już na etapie projektowania lub przy zakupie rezydencji, zagwarantujemy sobie i naszym najbliższym komfortowe użytkowanie.

Apartament z funkcją

Z myślą o seniorach, inwestorów przede wszystkim interesują projekty z dużą częścią sypialną, wzbogaconą w łazienkę i garderobę, które są całkowicie niezależne od innych pomieszczeń w budynku. Taki mały apartament może też z powodzeniem spełniać rolę pokoju gościnnego, więc jego obecność w rezydencji z prawdziwego zdarzenia jest po prostu obowiązkowa.

— Wiele osób pyta o pokój z osobną łazienką i garderobą, myśląc o ulokowaniu w nim swoich starszych rodziców. Nasze domy przewidują takie rozwiązania — opowiada deweloper Tadeusz Walaszek, wykonawca osiedla „Walendia”. — Wśród nabywców naszych rezydencji zdarzyli się też tacy, którzy dla swoich rodziców kupili na osiedlu 47-metrowy segment, a dla siebie – dom wolno stojący.

Blisko, coraz bliżej

Rezydencje to domy o ogromnych powierzchniach użytkowych, które mogą zajmować przestrzeń nawet 1000 m². Mieszkając w takim domu w pojedynkę, możemy poczuć się samotni. Aby temu zapobiec, warto mieć blisko siebie rodzinę. Planując wspólne mieszkanie, pamiętajmy o potrzebach każdej osoby. Nie bójmy się zadawać sobie pytań: co będzie, gdy dzieci dorosną, gdy będziemy starsi, gdy zamieszkamy z dziadkami? Dzięki przewidywaniu pewnych zdarzeń, nasza rezydencja może być piękna, ale też niezwykle funkcjonalna. Pamiętajmy jednak, aby po zaprojektowaniu przestrzeni dla każdej osoby, a tym samym daniu wszystkim członkom rodziny ogromnej dozy niezależności, nie okazało się, iż żyjemy razem, lecz osobno. Każde we własnym, małym świecie. Granica, pomiędzy prywatnością a separacją, jest w tym wypadku, niestety, łatwa do przekroczenia. q

Z reguły nie lubimy żyć samotnie, otaczamy się więc bliskimi osobami, aby móc w pełni cieszyć się życiem. Rezydencja, jak żaden inny budynek mieszkalny, idealnie nadaje się na dom dla całej rodziny. Może pomieścić nie tylko wszystkich jej członków, ale też kilka pokoleń, tworząc tym samym prawdziwą siedzibę rodu.




Autor: Agata Wołosik