WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  WAŻNE DETALE  /  Domowa galeria sztuki str. 1

Domowa galeria sztuki

Domowa galeria sztuki

Fot. Stereodesign


Najnowsze badania naukowców wskazują, że obcowanie ze sztuką leczy rany duszy i uśmierza bolączki ciała. Korzystajmy z tego środka na co dzień i urządźmy w swojej rezydencji galerię obrazów, która odmieni nasze wnętrze, dosłownie i w przenośni.


Upodobanie pięknych rzeczy jest naturalną skłonnością każdego, kto charakteryzuje się choćby elementarną wrażliwością estetyczną. To ona sprawia, że z pasją kolekcjonujemy małe i wielkie dzieła sztuki, a później zdobimy nimi przestrzeń naszego domu. Aby jednak domowa wystawa obrazów zasłużyła na miano prywatnej galerii sztuki, należy ją skomponować w zgodzie z pewnymi regułami.

Inspiracje z geometrii

Jej kształt zależy nie tylko od rangi zgromadzonych dzieł, ale i od rozmiarów powierzchni, jaką mamy do zagospodarowania. Ci, którzy dysponują pustą ścianą, mogą pozwolić sobie na galerię wpisaną w kształt kwadratu. Przy takiej realizacji za punkt wyjścia powinni przyjąć największy obraz, umieszczając go w lewym górnym rogu. Dzieła mniejszych rozmiarów lokujemy obok niego, wyrównując ich górną krawędź z poziomem największego obrazu.

— Najważniejszą wytyczną, pozwalającą uniknąć na ścianie chaosu, jest zachowanie górnej linii w ustawieniu dzieł. Istotne jest także przestrzeganie równych odstępów między poszczególnymi pracami — podpowiada architekt Hania Adamczyk z gdańskiej pracowni Cud Design.

Jeżeli na prezentację obrazów, grafik czy fotografii mamy jedynie fragment wolnej ściany, najlepszym rozwiązaniem będzie galeria pozioma, czyli w kształcie prostokąta. Przy takiej aranżacji istotne jest, aby obrazy były tej samej wielkości. Nie oznacza to jednak, że musimy rezygnować z ekspozycji naszych ulubionych dzieł w mniejszych formatach. Wystarczy zadbać o wypełnienie pustego miejsca, między ramą a malunkiem, passe-partout w odpowiedniej tonacji kolorystycznej.

Harmonijna układanka

Nieco bardziej ekstrawagancki efekt przyniesie rozlokowanie prac metodą „puzzle”. W takiej galerii centralne miejsce zajmują obrazy znacznie odbiegające proporcjami od większości dzieł z naszej kolekcji. Pozostałymi eksponatami uzupełniamy powstałe wokół nich luki.

— Przy prezentacji nawet najbardziej zróżnicowanych obrazów istotne jest wywołanie wrażenia uporządkowanej przestrzeni. Tylko wtedy dzieła sztuki spełnią swoją rolę, czyli wprawią nas w stan duchowej harmonii i pobudzą wrażliwość estetyczną — mówi Wincenty Szczypel, artysta-malarz i właściciel ArtVicoGallery w małopolskich Michałowicach.

 

W świetle reflektorów

Niezbędnym warunkiem profesjonalnej prezentacji dzieł sztuki jest jej właściwe oświetlenie. W zależności od tego, jak bogata jest nasza galeria, a także jaką formę przybrała, dokonujemy wyboru światła.

— Dość powszechne jest oświetlanie obrazów „z góry”, przy wykorzystaniu specjalnej lampy – reflektora. Zdecydowanie odradzam podświetlanie obrazów „z dołu”. Taki zabieg dopuszczalny jest jedynie wtedy, gdy dzieło sztuki zajmuje obszerny fragment ściany. Efektownie wygląda też obraz oprawiony w podświetlaną ramę — podpowiada Hania Adamczyk.

Jeżeli nasze okazy zabezpiecza szkło, z pewnością zetkniemy się z problemami odbijania światła oraz nierównomiernego oświetlenia. Można temu zaradzić, wykorzystując żarówkę, która daje szeroki strumień światła.

Bez konkurencji

Rolę wykwintnej dekoracji wnętrz obraz może odegrać tylko wtedy, gdy nie przeszkadza mu inny detal. Należy zatem uważać, aby nie umieszczać go w sąsiedztwie witraży lub innych elementów dekoracyjnych. Ścianę, pretendującą do miana „płaszczyzny idealnej”, dyskwalifikuje też zbyt wzorzysta i barwna tapeta.

— Powierzchnia, na której zostaną zaprezentowane dzieła sztuki, powinna być neutralna i czysta. W innym przypadku będzie stanowiła nie tło, a konkurencję dla eksponowanych prac — mówi architekt Anna Paszkowska ze studia 81.WAW.PL w Warszawie.

Wszyscy, których nie do końca przekonują proponowane przez specjalistów zasady, powinni przyjrzeć się wnętrzom muzealnym czy galeryjnym. Surowość, wręcz sterylność ich ścian sprawia, że nawet najmniejszy bodziec „z otoczenia” nie rozprasza nas podczas smakowania artystycznego kunsztu.




Autor: Urszula Grynczel-Aronowicz