WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  WAŻNE DETALE  /  Meble z historią str. 2

Meble z historią

Meble z historią

Fot. Caspani, www.caspanitino.it


Gdy Maria Antonina przechadzała się po swoim pałacu, widziała tylko przepych i bogactwo. W szeleszczącej sukni mijała kolejne komnaty, wypełnione po brzegi wyrobami francuskich rzemieślników. Rozkochana w ich pracy, ale także w hazardzie i nieustannym imprezowaniu, doprowadziła swój kraj do załamania. Czekała ją rewolucja...


Gdzie najchętniej gości duch historyzującego designu? W sypialni w postaci łóżka i komody, w łazienkowej ramie lustra, w konsoli zdobiącej przedpokój, w kuchni na rzeźbionych płynną kreską frontach szafek lub w salonie, gdzie lubi spoglądać z góry – z żyrandolu obsypanego kryształami Swarovskiego. Podłogę pokoju dziennego może też przykryć wzorzysty dywan. Dostosowane dokładnie do wymiarów wnętrza, grubo plecione dywany były powszechnie stosowane w rezydencjach do II połowy XIX w. W oknach ładnie zaprezentują się pionowo podciągane festony. Zasłony tego typu już w XVIII w. stały się popularne w zamożnych domostwach. Historyczne wzornictwo gości też oczywiście w gabinecie. Tam nobliwa klasyka rozsiada się wygodnie przy eleganckim sekretarzyku czy na gustownej sofce, dodając pewności siebie gospodarzowi.

Nie ograniczaj się

Zamiast klasyki z jej tradycyjną otoczką możemy pokusić się o aranżacje eklektyczne, które korzeniami sięgają II połowy XIX w. Już wtedy pozwalano sobie na komponowanie różnych form meblarskich, pochodzących z odrębnych epok i stylistyk, a nawet... regionów świata. Do wnętrz zawitał barok i rokoko, które przybierając skrajnie dekoracyjne formy, doprowadziły do powstania szykownego glamour. Eklektyzm można uznać za pewien kompromis pomiędzy funkcjonalną nowoczesnością, a sentymentalną przeszłością. I niekoniecznie musi się on podobać pasjonatom klasyki w czystym wydaniu.

Do jakiego stylu warto sięgnąć? Wybierzmy ten, który najpełniej odda nasze oczekiwania. Lubiącym błyskotki spodoba się glamour, miłośnicy wnętrz „na bogato” wybiorą barok, ci bardziej „strojni” – filuterne rokoko. Poważni i twardo stąpający po ziemi pokochają biedermeier, a ceniący sobie porządek – ponadczasowy modernizm. Ci, którzy lubią, jak się wokół nich dzieje, przychylnym okiem spojrzą na art déco. Jedno jest pewne – nie należy przesadzać. Czasem zamiast przenosić całą „epokę” pod swój dach, warto wybrać jedną wyrazistą rzecz. Zgrabne włączenie historycznych „cytatów” we współczesną przestrzeń wymaga delikatności i poczucia smaku. Ale efekt, jaki możemy osiągnąć, wynagrodzi wszelkie poświęcenie.

– To jest chyba najciekawsze, co można zrobić: połączyć współczesne wnętrze z jednym, dwoma elementami z epoki. To może być fotel, lampa czy sekretarzyk. W zestawieniu z nowoczesnymi meblami uwypukla się ich piękno. Warto tak robić. Przekształcanie całego wnętrza nie zawsze ma sens, bo zamiast wnętrza do mieszkania otrzymamy muzeum – podsumowuje architektka.




Autor: Aneta Gawędzka-Paniczko