WNĘTRZA

STRONA GŁÓWNA  /  WNĘTRZA  /  WAŻNE DETALE  /  Permanentna kreacja wnętrza str. 1

Permanentna kreacja wnętrza

Permanentna kreacja wnętrza

Fot. Pianca


Operacja plastyczna czy lifting? A może wystarczy wygładzanie zmarszczek? Czy każde działanie musi pociągać za sobą nieodwracalną zmianę? Okazuje się, że nie. Rezydencjo! Nadszedł czas nieustannej kreacji.


Kanapa z szezlongiem zamieni się w leżankę i wygodny puf lub stolik. Do jadalni godnie wjadą wszelkie rarytasy, jeśli posłużymy się mobilnym barkiem. Z kolei kuchnię oddzielimy od strefy dziennej, wysuwając z ukrycia gustowną ściankę. Oto sztab stylistów, którzy pozwolą nam bezustannie aranżować przestrzeń rezydencji.

Neverending story

Nawet duża rezydencja potrzebuje czasem szybkich zmian, zwłaszcza jeśli właściciele to ludzie obdarzeni fantazją, środkami finansowymi i pomysłami na to, jak je wydawać. Zdaniem architektów, najbardziej przyjazny do wprowadzania zmian jest styl nowoczesny, który pozwala na operowanie lekkimi, mobilnymi formami, a także bezpieczne wprowadzanie nowych elementów, nawet akcentów stylizowanych. Ten styl też, jak żaden inny, nie przytłacza użytkowników skostniałą kreacją klasycznych kanap i siedzisk, których ciężkie formy zniechęcają do podjęcia jakichkolwiek prób ich przestawienia. Jest też doskonałym tłem dla wszelkich scen świetlnych, które rozbudują codzienny scenariusz mieszkańców rezydencji o nowe, nieznane wątki.

Ścianka-niewidka

Przyjęcie dopiero się rozkręca, obsługa już dawno dostała wolne, wszelkie rarytasy i kulinarne atrakcje wylądowały na stole, tylko nie było komu posprzątać kuchni. A jej zwartość, po licznych eksperymentach z sosami, naszych rozkochanych w indyjskich specjałach znajomych, raczej odstrasza, niż… zaprasza. W takiej sytuacji sięgnijmy po ścianę, montowaną na szynach lub kółkach, która doskonale zasłoni to, na co nie chcemy już dłużej patrzeć.

— Przegroda mobilna, przesuwna albo obrotowa, sama w sobie może stać się charakterystycznym elementem dekoracyjnym. Warto go czasem wykonać z materiału, który będzie bardziej wyrazisty, kontrastujący z pozostałymi zastosowanymi we wnętrzu — podpowiada architektka Iwona Cała, właścicielka pracowni Studio & Workshops w Warszawie.

Materiał na ruchomą ścianę dobieramy w zależności od charakteru wnętrza rezydencji oraz potrzeb samego użytkownika.

— W nowoczesnych pomieszczeniach stosuje się drewno o ciekawej fakturze lub szkło z piaskowanym wzorem — dodaje Iwona Cała. — Zamiast ścianek spotyka się też parawany, które mogą być wykonane ze specyficznych materiałów, np. papieru, na wzór japońskich ścian. Jest to dość drogie rozwiązanie i niezwykle delikatne w strukturze, ale piękne.

 

Mobilną płaszczyznę możemy wykorzystać w części nocnej rezydencji, aby oddzielić sypialnię od salonu kąpielowego czy garderoby. Elementem porządkującym przestrzeń mogą być też przegrody tekstylne, np. podwieszane do sufitów rolety, które w razie potrzeby przesłonią jakiś fragment wnętrza.

— Na rynku jest szeroki wybór materiałów, które mogą stanowić ciekawą przegrodę. Nie muszą to być elementy stojące. Można sięgnąć po tkaniny i wykorzystać je jako zasłony. Są też piękne rzeczy w formie modułowych lamp, które tworzą wspaniałą kryształową ścianę, prezentującą się niczym podświetlane klocki lego — podpowiada architektka Dagmara Stacewicz, właścicielka Studia Architektury Wnętrz ATRE w Szczecinie.

Salon jak teatr

Wyposażenie salonu stanowi scenografię dziennego życia mieszkańców. Droga awangardowa sofa jest czasem jak piękny tatuaż – trudno, a nawet żal, go usunąć. Jeśli jednak w przestrzeni salonu stanie mebel unikalny, a jednak bezpieczny w formie, łatwiej będzie do niego dostosować wszelkie zmiany. Na jakie udogodnienia warto zwrócić uwagę? Kółka to rzecz najprostsza, ale też rzadko spotykana w rezydencjach.

— Meble na kółkach, jak np. stoły czy sofy, choć bywają również drogie, nadają się raczej do mniejszego mieszkania, w którym chcemy czasem coś schować, ukryć. Z reguły nie są stosowane w dużych rezydencjach, gdzie przestrzeń jest planowana tak, aby każda czynność mogła być wykonywana w oddzielnej strefie — zaznacza Agnieszka Wojciechowska, właścicielka Pracowni Projektowania Wnętrz ABRYS z Poznania.

Moduł przy module

Potrzebę kameralnych spotkań zaspokoi kącik z ministoliczkiem i kompletem wygodnych foteli. A jeśli na podwieczorku zjawi się więcej osób? Problem mogą rozwiązać moduły, które zebrane w większy zbiór utworzą wygodny wypoczynek, a w razie potrzeby doskonale wpiszą się w świat ploteczek, rozgrzewającej nalewki i aromatu korzennych ciasteczek. Kanapy modułowe, niczym przeskalowane puzzle, można dowolnie przestawiać, modyfikując uzyskany kształt. Jedna, dwie, trzy? A może ogromna płaszczyzna, na której będziemy się bezkarnie wylegiwać? Tę ostatnią opcję docenią zwłaszcza ci, którzy szukają wygodnego miejsca na seans filmowy.

— Jeżeli mamy ochotę na wieczór przy kawie, moduły możemy złożyć na kształt litery U, dostawiając w różnych miejscach mobilne stoliki, np. w formie identycznych sześcianów, z których można tworzyć dowolne kombinacje. W ten sposób uzyskamy dowolnej wielkości ławę, pod którą znajdzie się dodatkowe miejsce na inne rzeczy — wyjaśnia Agnieszka Wojciechowska.

 

Duet z technologią

Światłem dopieszczamy to, co już wydaje się doskonałe. Niech jego smugi prześlizgują się po meblach, załamaniach ścian, sufitach. Niech zaglądają w te zakamarki, które za dnia drzemią w ukryciu, czekając na wieczorne lśnienie.

— W nowoczesnych domach sprawdzi się system inteligentnego oświetlenia — podpowiada Iwona Cała. — Możemy wręcz zaprogramować sobie sceny, jakie chcemy uzyskać, nie tylko pod względem funkcjonalnym. Niektóre osoby wolą oświetlenie kameralne, inne muszą mieć w domu bardzo jasno. Można sobie zaprogramować, które lampy będą świecić jednocześnie, a które wygaszą się lub rozświetlą. Możliwości jest mnóstwo. Takie rozwiązania nie należą do najtańszych, ale w rezydencjach, jakie się obecnie projektuje, jest to raczej niewielki procent inwestycji.

Programatory scen świetlnych współdziałają również ze sprzętem AGD, audio-wideo czy roletami okiennymi. Dzięki temu możemy sami zdecydować, czy salon dzisiejszego wieczoru zamieni się w kameralną salę kinową, wytworną strefę bankietową czy błyskający w rytm muzyki taneczny parkiet. W tej ostatniej scenerii niezbędnym elementem staną się lampy stroboskopowe, które nawet niepozorne wnętrze przemienią w awangardowy klub dyskotekowy.

Nie po oczach!

W wyborze oświetlenia warto zainwestować w diody LED, żarówki energooszczędne i halogenowe.

— Ciekawym pomysłem jest też system RGB, składający się z trzech pasm światła — podpowiada Agnieszka Wojciechowska. — Jeżeli włączymy wszystkie jego elementy, uzyskamy światło białe, ale możemy też wybrać tylko jedną barwę. Wtedy uzyskamy np. podświetlone na czerwono wnęki, co doskonale wpisze się w atmosferę świąt. Inwestorzy wciąż podchodzą do takich rozwiązań sceptycznie, choć świetnie sprawdzają się one w okazyjnych sytuacjach, towarzysząc zmianie funkcji wnętrza w stosunku do potrzeb użytkownika.

Perfekcyjnie dobrane oświetlenie wydobędzie z mrocznych cieni oryginalne płótna w holu, znienacka ukazując zadumaną twarz przodka czy dzieło współczesnego artysty. Schowane w różnych miejscach lampki odkryją przed uczestnikami spektaklu sceny, z których wcześniej nie zdawali sobie sprawy, a zwykłe z pozoru schody przemienią w budzącą podziw rzeźbę.

— LED-y generują wspaniałą poświatę. Pasek LED-owy ma szerokość zaledwie siedmiu milimetrów, więc możemy go wpiąć praktycznie w każdym miejscu – pod meble, podwieszany sufit czy gdzieś nad obrazem. Jest praktycznie niewidoczny, a daje fantastyczny efekt — mówi Dagmara Stacewicz.

Możliwości kreacji światłem są ogromne, ale uzależnione głównie od pomysłu na wnętrza, potrzeb inwestorów i środków finansowych, jakie możemy na nie przeznaczyć. Choć zasada jest prosta: im więcej funduszy, tym bujniejsza wyobraźnia inwestora. 




Autor: Aneta Gawędzka-Paniczko